Nie chodzi nam o litość
Julia Kochanowicz-Chondzyńska: Kooperacja z przedsiębiorstwami społecznymi daje pracę ludziom, którzy w innym razie braliby zasiłki lub renty
Niepełnosprawni lub chorzy otrzymują renty. Ci, którzy są bez pracy, dostają zasiłki. Wydaje się, że są zabezpieczeni, więc po co jeszcze tworzyć dla nich przedsiębiorstwa społeczne?
Przedsiębiorstwa społeczne powstają po to, aby nie trzeba było wypłacać zasiłków. Różne formy wsparcia państwa - zasiłki, renty, środki z urzędów pracy czy z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych - trafiają do osób, które z jakiegoś powodu nie radzą sobie na rynku pracy. Przedsiębiorstwa społeczne zaś mają sprawić, aby zaczęły sobie radzić. Oczywiście przy niektórych rodzajach np. niepełnosprawności nie ma mowy o tym, żeby osoby nią dotknięte zaczęły być w pełni samodzielne. Jednak przedsiębiorstwo społeczne pozwala na zmniejszenie tych transferów, na większe usamodzielnienie takich osób i ich większe poczucie samostanowienia.
Staracie się sprawić, aby przedsiębiorcy częściej kooperowali z przedsiębiorstwami społecznymi. Jednak właściciele firm mogą żywić obawy, że firma społeczna, w której pracują osoby z jakiegoś powodu nieradzące sobie na normalnym rynku, nie podoła rygorom kontraktu, np. nie wykonają pracy na czas.
Każda współpraca czy kooperacja wiąże się z takim zagrożeniem, bez względu na to, czy jest to zwykła firma, czy przedsiębiorstwo społeczne. Czyjaś niepełnosprawność nie stanowi wcale o tym, że ta osoba może być niewiarygodna jako podwykonawca, partner biznesowy. Oczywiście ze swojej strony staramy się, aby przedsiębiorstwa społeczne uzyskiwały kompetencje, które pozwalają unikać takich obaw.
Ale inaczej rozwiązuje się umowę ze standardową firmą, która nie wywiązuje się z obowiązków, a inaczej z przedsiębiorstwem społecznym. Zwłaszcza jeśli taki krok może doprowadzić je do upadku i do tego, że pracownicy stracą zajęcie.
Zależy nam, aby przedsiębiorstwa społeczne podbijały rynek jakością. Nie chodzi nam o to, żeby współpraca nawiązywana była z litości.
Przygotowujecie coś w rodzaju podręcznika dla przedsiębiorców, który ma im pomóc we współpracy z przedsiębiorstwami społecznymi. Czy taka kooperacja jest do tego stopnia skomplikowana, że trzeba aż podręcznika?
Generalnie chodzi nam o normalną współpracę. Jednak nim do niej dojdzie, trzeba rozwiać sporo obaw. Choćby właśnie przed problemami, jakie mogą się pojawić przy kooperacji z taką firmą.
Z drugiej strony należy uprzedzić biznes, że pewne problemy mogą się pojawić i zachęcamy do tego, aby się nie zrażać, lecz próbować je rozwiązywać razem z firmą społeczną. Chodzi o coś w rodzaju wychowywania sobie dobrego kontrahenta. Przedsiębiorstwa społeczne potrzebują konstruktywnej krytyki, zwrotnej informacji, dzięki której będą w stanie poprawić te elementy, które nie działają najlepiej.
Jakie inne korzyści daje współpraca z przedsiębiorstwami społecznymi?
Określiłabym je jako światopoglądowe. W tego typu firmach znajdują pracę osoby, którym trudno znaleźć zatrudnienie, a więc niepełnosprawni, osoby po kuracjach antynarkotykowych czy antyalkoholowych, byli więźniowie albo osoby od wielu lat bezrobotne. Kooperacja z takimi ludźmi daje przedsiębiorcy poczucie, że pomaga komuś, kto znalazł się w trudnej sytuacji, że dzięki temu mają on pracę i nie musi żyć z rent czy zasiłków. To zaś oznacza, że nasze podatki mogą zostać przeznaczone na coś innego, może bardziej potrzebnego.
Do tego dochodzą korzyści wizerunkowe. Oczywiście słyszy się głosy, że przedsiębiorcy na współpracę z takimi przedsiębiorstwami czy z organizacjami pozarządowymi decydują się wyłącznie po to, aby móc się tym pochwalić i poprawić swój wizerunek. Ale w sumie czemu nie - biznes tak właśnie działa, reklamuje się. No i korzyści marketingowe są obopólne - przedsiębiorca zyskuje na wizerunku, a firma społeczna, która z nim współpracuje, może się tym pochwalić, co też zwiększa jej wiarygodność.
Tylko czy tego typu odpowiedzialność społeczna jeszcze robi na kimś wrażenie? Kiedy coś takiego robi jedna firma, może to rzeczywiście ważyć na jej wizerunku. Ale kiedy tak postępuje większość przedsiębiorstw, zwłaszcza największych, staje się to nieinteresującym standardem.
Ale poza dużymi firmami są te średnie i małe. I one także mogą nawiązać współpracę z przedsiębiorstwami społecznymi. Powiedziałabym, że zwłaszcza one, bo potrzeby tych największych są tak duże, że często firma społeczna nie jest w stanie ich zaspokoić.
W przypadku mniejszych firm taka działalność wpływa na postrzeganie w lokalnych środowiskach. Zwłaszcza że na przykład w mniejszych miejscowościach ludzie doskonale wiedzą, co dokładnie robią firmy.
Kooperacja to rodzaj wsparcia takich przedsiębiorstw. Czy opłaca się je wspierać? Czy są one trwałe?
Jedne są, inne nie. Jest podobnie jak ze zwykłymi firmami działającymi na rynku - jedne sobie radzą, inne nie. Proszę zwrócić uwagę, że spośród firm uruchomionych dzięki dotacjom z urzędu pracy aż 80 proc. powstałych w Warszawie nie notuje żadnego obrotu w pierwszym roku działalności. Wiemy, że przedsiębiorstw społecznych w różnych formach prawnych zarejestrowanych jest od 700 do 1000. Wiele z nich nie wykazuje rentowności. Ale pełnią one jeszcze funkcję reintegracyjną dla osób w nich zatrudnionych, często nawet ważniejszą od samego zysku.
Jak przedsiębiorca może się dowiedzieć, czy i w jakiej branży w jego okolicy działają przedsiębiorstwa społeczne?
Można ich szukać w naszej bazie - na Mapy.ekonomiaspoleczna.pl - gdzie są podzielone ze względu na lokalizację i branżę. Staramy się sprawdzać, czy mamy w bazie działające przedsiębiorstwa i wykreślamy "martwe dusze". Są też lokalnie działające ośrodki wsparcia ekonomii społecznej, które powinny wiedzieć, co dzieje się w ich okolicy. Do nich może trudniej jest dotrzeć, ale także można to zrobić przez naszą stronę Ekonomiaspoleczna.pl.
Poza tym planujemy działania informacyjne, skierowane do przedsiębiorców.
Jest także katalog przedsiębiorstw działających w województwie kujawsko-pomorskim Ekonomicznezakupy.pl oraz podobny katalog dla województwa mazowieckiego zlepszejpolki.pl.
Jakie to będą działania informacyjne?
27 września organizujemy warsztaty, na których wspólnie będą pracować ludzie z biznesu i z przedsiębiorstw społecznych. Potem w listopadzie i w grudniu w sześciu miastach Polski będziemy organizować kameralne spotkania z biznesem, poświęcone ekonomii społecznej. Robimy to we współpracy z PKPP Lewiatan i liczymy, że ich prestiż pomoże się nam uwiarygodnić i rozreklamować.
@RY1@i02/2012/186/i02.2012.186.21400030d.802.jpg@RY2@
FOT. WOJCIECH GÓRSKI
Julia Kochanowicz-Chondzyńska , menadżer w Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych
Rozmawiał Marek Siudaj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu