Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Rewolucja w ogrodach już się zaczęła

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Działkowcy skonfliktowani z Polskim Związkiem Działkowców wkrótce zaczną zakładać małe stowarzyszenia niezależne od PZD

Buntowników, którzy wyłączyli się spod jurysdykcji PZD, są dziesiątki tysięcy. W Ostrołęce, Radomsku, Bydgoszczy, Olsztynie, Swarzędzu czy Przemyślu są całe ogrody, które wypowiedziały posłuszeństwo centrali. Zarejestrowały swoje odrębne stowarzyszenia, powołały własnych prezesów i całkiem nieźle sobie radzą. Zrobiły to na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.

- Teraz, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ich liczba będzie wzrastać - mówi Ireneusz Jarząbek ze Swarzędza, który przy wsparciu 217 osób od trzech lat walczy z PZD w sądach o możliwość zarejestrowania oddzielnego stowarzyszenia Zielona Dolina. Choć sąd w styczniu 2012 r. wyraził zgodę na rejestrację organizacji, PZD złożył apelację i z rejestracji nic nie wyszło. - Statut mamy dopracowany, zgłaszają się już do nas kolejne osoby, które chcą z niego skorzystać przy zakładaniu własnych stowarzyszeń - mówi Jarząbek.

Niezależne Stowarzyszenie Ogrodów Działkowych prowadzi już od 11 lat Wiesław Czaplicki z Ostrołęki. Do organizacji należy ponad 800 działkowców z Wyszkowa, Przasnysza i Ostrołęki. - Założyliśmy własną organizację, bo dosyć mieliśmy dyktatury związku, który decydował, kto może mieć działkę, a kto nie, i jakie składki trzeba miesięcznie płacić.

Stowarzyszenie działa od 2001 roku. Roczna opłata za 300-metrową działkę wynosi kilkanaście złotych, podczas gdy w PZD to ok. 57 zł. Czaplickiego wcale nie martwi, że po wyroku grunty ogrodów przejdą na własność samorządu, a w przyszłości mogą zostać sprzedane deweloperom. - Wokół Ostrołęki jest tyle ziemi, że za odszkodowanie zawsze będzie można coś kupić - mówi.

Z kolei Roman Michalak ze Stowarzyszenia Inicjatyw Demokratycznych w Ogrodach Działkowych (SIDOD) ma nadzieję, że nowa ustawa, którą ma przygotować Sejm, pozwoli, żeby każdy ogród zdziałał jak niewielka wspólnota mieszkaniowa.

- Chcemy mieć pewność, że nikt nas nie eksmituje, a także sami decydować o wysokości stawek i o tym, na co je przeznaczać - mówi Michalak. Dodaje, że już w 2006 r. część ogrodów chciała się wydzielić z PZD, by stworzyć własne wspólnoty działkowe.

Jedną z największych niezależnych organizacji jest Stowarzyszenie Ogrodów Działkowych Regionu Bieszczadzkiego skupiające kilkanaście tys. członków.

Jednak zdaniem Bartłomieja Piecha, radcy prawnego PZD, większość z nich nie ma pojęcia o organizowaniu ogrodów. Twierdzi, że niezależne stowarzyszenia zakładają głównie ludzie, którzy złamali prawo albo byli działacze związkowi, którzy stracili władzę po reformie struktury PZD z 2001 roku. - Buntownicy częstołamią np. zakaz mieszkania na działkach. Wielu z nich pobudowało sobie na nich domy zamiast altanek, na które zezwala prawo - mówi Piech.

Przypomnijmy, że możliwość przekształcenia działek we wspólnoty dawał projekt ustawy przygotowanej w 2009 roku przez klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość. Zakładała ona, że działkowcy będą mogli wykupić swoje działki na własność nawet z 90-procentową bonifikatą. Projekt jednak został odrzucony na początku ścieżki legislacyjnej. Z naszych informacji wynika, że teraz PiS będzie chciało do niego powrócić.

43 tys. ha zajmuje powierzchnia ogrodów działkowych

19 groszy rocznie płacą członkowie PZD od każdego metra kwadratowego działki

967 tys. jest wszystkich działek w Polsce, są położone w ok. 5 tys. ogrodów

Ewa Wesołowska

Tomasz Żółciak

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.