Cristiano Ronaldo nie czuje stresu
Mecz z Danią jest dla Portugalczyków grą o być albo nie być. Pierwsze spotkanie (z Niemcami) przegrali 0:1
Optymistyczne wieści napływają z opalenickiej bazy reprezentacji Portugalii. O ile podczas niedzielnego otwartego dla kibiców treningu wyraźnie było widać, że zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego są zmęczeni i rozczarowani po przegranym przez nich 0:1 meczu z Niemcami, o tyle w miarę upływu czasu rośnie ich entuzjazm i wiara w to, że jednak uda się wyjść z grupy śmierci.
Wczoraj przed południem Portugalczycy wyjechali z Opalenicy do Lwowa. Tam dzisiaj o 18.00 zagrają z Danią - zespołem, który od sobotniego zwycięstwa z Holandią typowany jest na czarnego konia turnieju.
Jak jednak ocenia dyrektor opalenickiego hotelu Remes Jakub Wrobiński, portugalscy piłkarze wyglądali przed wyjazdem na wypoczętych i zrelaksowanych, mimo że ciążąca na nich presja jest ogromna.
- Wiadomo, że pierwszy mecz podciął im skrzydła, ale z dnia na dzień widać było rosnącą koncentrację. Wyraźnie skupiony na dzisiejszym meczu był też trener Paulo Bento - mówi Wrobiński, który jeszcze wczoraj miał okazję zamienić kilka słów z kapitanem reprezentacji i jej największą gwiazdą Cristiano Ronaldo.
- Jeśli miałbym się pokusić o ocenę nastrojów ekipy, to powiedziałbym, że atmosfera w drużynie jest swobodna, mimo że wszyscy zdają sobie sprawę, iż ich dzisiejszy mecz z Danią to gra o wszystko. Osobiście stawiam na ich zwycięstwo 2:0. Liczymy, że jednak wyjdą z grupy i zostaną u nas jak najdłużej - dodaje Wrobiński.
A jak piłkarze relaksują się pomiędzy meczami? Podobno najczęściej można ich spotkać w hotelowym Spa, choć inne atrakcje, takie jak basen, sauna czy jacuzzi, też cieszą się ich zainteresowaniem. Ponoć najbardziej obleganym przez nich miejscem jest wielki stół do pokera, który dostarczono do hotelu na dwa dni przed ich przyjazdem. Oczywiście oglądają też turniejowe mecze swoich potencjalnych rywali. Grają także na konsolach - w piłkę nożną oczywiście. Mistrzem jest Nani, który ogrywa wszystkich swoich boiskowych kolegów. Żarty i zabawy kończą się jednak o godzinie 22.00, gdy piłkarze grzecznie udają się do swoich pokoi. Jak mówi dyrektor Wrobiński, Portugalczycy są pod tym względem wyjątkowo zdyscyplinowaną ekipą.
Na ich zwycięstwo w dzisiejszym meczu liczą także władze Opalenicy, które w poniedziałek gościły przedstawicieli portugalskiej federacji, oraz tamtejsi kibice. Na wielu domach nadal wiszą tu polskie i portugalskie flagi.
Niestety Portugalczykom będzie można kibicować już tylko w pubach i domach. Od wczoraj zamknięte jest Międzynarodowe Miasteczko Fan Camp 2012, które od 8 czerwca funkcjonowało w podopalenickim Sielinku. Na oficjalnej stronie WWW pojawił się komunikat, że organizatorzy zamykają je w trosce o bezpieczeństwo gości, a brak możliwości zapewnienia bezpieczeństwa nie jest winą organizatora.
- Na razie taka informacja musi wystarczyć wszystkim tym, którzy chcieli się do Sielinka wybrać. Najprawdopodobniej jutro podamy oficjalny komunikat w tej sprawie - usłyszeliśmy od Łukasza Budy, organizatora. - Mogę tylko powiedzieć, że nam bardzo przykro, a wszystkich kibiców serdecznie zapraszamy do poznańskiej strefy kibica - dodał.
O tym, że może dojść do takiej właśnie sytuacji, mieszkańcy Opalenicy mówili już od niedzieli, gdy okazało się, że nawet sobotni mecz Portugalczyków z Niemcami nie przyciągnął do Sielinka zbyt wielu fanów.
@RY1@i02/2012/113/i02.2012.113.00000080b.802.jpg@RY2@
epa/pap
W Opalenicy Raul Meireles nie ustępuje popularnością Cristiano Ronaldo
Szymon Pewiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu