Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Kryzys sprzyja rodzinie. Maleje liczba rozwodów

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Gospodarka hamuje i rośnie bezrobocie - mieszkanie w pojedynkę obniża standard życia

W ubiegłym roku rozwiodło się w Polsce 61 tys. par małżeńskich - wynika z najnowszych danych GUS. To o 3 tys. mniej niż w roku poprzednim.

Eksperci wskazują na kilka przyczyn tego zjawiska. Ich zdaniem spadek liczby rozwodów związany jest między innymi z pogarszającą się koniunkturą gospodarczą. Świadczą o tym twarde dane GUS - PKB zwiększył się w ubiegłym roku tylko o 2 proc., podczas gdy w roku poprzednim wzrósł o 4,3 proc. W rezultacie liczba bezrobotnych wzrosła w ciągu roku o 154 tys. do ponad 2,1 mln. - A niepewna sytuacja w gospodarce i na rynku pracy powoduje, że ludzie ostrożniej podejmują decyzje o rozstaniu się, bo małżeństwo traktują tak jak instytucję o charakterze ubezpieczeniowym, która zabezpiecza przed utratą dochodów - twierdzi dr Piotr Szukalski, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Stałe związki są potrzebne nie tylko do zaspokojenia bieżących potrzeb. Wiele małżeństw wzięło bowiem długoletnie kredyty na zakup mieszkania. Ich ceny spadają jednak od dwóch lat. Nie można więc, tak jak dawniej, sprzedać lokalu, by szybko uregulować zobowiązania wobec banków. Część małżeństw, która planowała rozwód, rezygnuje z niego między innymi z tego powodu. Ale nie tylko. - Są i tacy, których przeraża na przykład perspektywa szukania dachu nad głową po rozpadzie związku i płacenia za jego utrzymanie, gdy nie ma gwarancji zatrudnienia. To też zniechęca ludzi do podejmowania drastycznych kroków - uważa dr Szukalski.

Część mężczyzn rezygnuje z rozwodu również dlatego, że przy trudnej sytuacji na rynku pracy obawia się, że mogą znaleźć się wśród bezrobotnych, a wtedy nie będą mieli za co płacić alimentów.

Mniejsza skala rozwodów wynika także ze zmniejszenia się liczby Polaków wyjeżdżających do pracy za granicę. Na przykład w 2011 r. liczba emigrantów zwiększyła się w ciągu roku tylko o 60 tys., a zaraz po wstąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej w 2005 - o 450 tys., czy w 2006 r. o 500 tys. Pojawił się wówczas problem eurosierot. Poza tym rozłąka sprzyjała rozpadom małżeństw. Także z tego powodu było ich w 2006 r. najwięcej - blisko 72 tys. - Ponadto dzisiaj Polacy udają się na emigrację w innej fazie życia niż to było 5-8 lat temu. Zaraz po wstąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej za granicę wyjeżdżało wiele osób, które miały ułożone życie rodzinne. Dziś raczej migrują osoby bez tego typu zobowiązań - twierdzi dr Szukalski.

O skali rozpadów małżeństw decyduje też potencjalna liczba osób, które mogą się rozwieść. Z definicji mogą to zrobić tylko te, które wcześniej zawarły związek małżeński. - A w latach 2010-2012 zawarto relatywnie mało takich związków - zauważa demograf. W tym czasie było ich rocznie po nieco ponad 200 tys., podczas gdy w okresie 2007-2009 około 250 tys. Wpłynęło to na liczbę rozwodów, bo pewna część małżeństw szybko się rozpada. Przy tym w miastach częstość rozwodów jest ponaddwukrotnie większa niż na wsi. Z dostępnych danych GUS na ten temat wynika, że w 2011 r. na 10 tys. istniejących małżeństw rozwiodły się tam 92, a na wsi 41. Z kolei według Rządowej Rady Ludnościowej w orzeczeniach rozwodów wydawanych przez sądy jako najczęstsze przyczyny rozpadu małżeństw podawane są: niedochowanie wierności małżeńskiej, nadużywanie alkoholu oraz niezgodność charakterów. Od wielu lat w ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnoszą kobiety.

Można się spodziewać, że w tym roku liczba rozwodów jeszcze spadnie - bo eksperci są przekonani, że gospodarka będzie nadal hamować, a bezrobocie ciągle rosło. Kryzys będzie więc cementował małżeńskie stadła.

@RY1@i02/2013/023/i02.2013.023.21400010c.802.jpg@RY2@

Rozwody w Polsce

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.