Dziennik Gazeta Prawana logo

Czytelnicy zgłaszają

27 czerwca 2018

Mieszkam w Krakowie w kamienicy na parterze. Pod oknem mam trawnik, który powinien być piękną zielenią. Ale to, co się na trawniku dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie. Więcej tam śladów psiej obecności niż trawy! Psów u nas jak psów. Ale żeby któryś z właścicieli sprzątnął po swoim pupilu... Kiedy byłem w Anglii, widziałem, jak delikwent, który nie sprzątnął po swoim psie, dostał 50 funtów kary. Gdyby u nas za każdy psi, a właściwie właścicielski wybryk kasa miejska inkasowała równowartość 50 funtów, drugi Wawel byśmy zbudowali.

 (K.J.)

Kupiłem na bazarze kawior. W środku była maź. Nawet nie ikra... Nie wiem, czy to kwestia daty ważności, czy po prostu oszustwa. Gdzie jest stołeczny sanepid? Podobno bada produkty w sklepach. A na bazarach? Towar trafia nie wiadomo skąd, a handlarzom zależy jedynie, by sprzedać. Za własne pieniądze można stracić zdrowie.

 (W.Z.)

Otrzymałam list w styczniu. Wiem, że wysłany był w listopadzie z Niemiec. Potem gdzieś się "zawieruszył". Wiem, bo stempel niemiecki jest dobrze widoczny w przeciwieństwie do stempla Poczty Polskiej. Gdzie można zgłaszać takie opóźnienia? Próbowałam pytać w urzędzie przy ul. Senatorskiej. Nikt nie udzielił mi żadnej informacji. Czy umowy obowiązują tylko jedną stronę? Bo poczty najwyraźniej nie.

 (B.C.) (mgc)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.