Plan B jak budżetowy
To miały być idealne wakacje, o których marzyliśmy, gdy w Europie szalała pandemia. Tym razem na przeszkodzie stają nie covidowe restrykcje, lecz ceny
Znów planujemy wszystko z ołówkiem w ręku – wzdycha Monika Wrześniewska i na dowód wyciąga notatnik, w którym obok poskładanych ulotek z ofertami kolonii i obozów znajdują się naszkicowane odręcznie tabelki z miejscami, terminami i cenami. Ma dwóch synów. – Obaj są na tyle dorośli, że rozumieją potrzebę cięcia kosztów. Ale to jednak wciąż dzieci, więc nie mam sumienia odmówić im wakacji. Kilka lat temu podczas wakacji w Kątach Rybackich nad Bałtykiem poznaliśmy rodzinę ze Śląska. Nad morzem mają domek odziedziczony po wujku czy ciotce. Mają też syna w liceum, czyli w wieku moich chłopców. Dzieci się dogadały. My, dorośli, też złapaliśmy bliższe relacje. Efekt tego jest taki, że najpierw w lipcu zawieziemy chłopców na dwa tygodnie na Mierzeję, potem przewieziemy wszystkich do nas, do Warszawy. Dopiero pod koniec sierpnia pojedziemy na tydzień, już wyłącznie w rodzinnym gronie, na Mazury – mówi Monika.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.