Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Symbole, które odżyły

19 grudnia 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

C harakterystyczny orzeł na czerwonym tle, z koroną albo bez, to dla Wielkopolan równie rozpoznawalny symbol ich zrywu, jak dla warszawiaków powstańcza „kotwica”.

 

Po 125 latach pruskiej niewoli w Wielkopolsce nie obowiązywał żaden jednolity wzór orła. Ale co do tego, że każdy powstańczy oddział idący do boju musiał mieć chorągiew z orzełkiem, nikt nie miał wątpliwości. Szyjące proporce dla powstańców kobiety sięgały więc po wzory, jakie miały pod ręką: z książek, obrazów, rodzinnych pamiątek. Nikomu nie przeszkadzało, że różne oddziały miały nieco inne godła. Ważne, że każdy powstaniec miał opaskę, rozetę, kokardę lub wstążkę w biało-czerwonych kolorach, przypiętą do marynarki lub munduru.

Tę spontaniczną eksplozję symboli narodowych próbowała uporządkować kierująca powstaniem Naczelna Rada Ludowa. Wzorem dla wojskowych chorągwi stał się orzeł z pieczęci NRL, zaprojektowanej na wzór królewskiej pieczęci z XIV w. Ale były też inne, jak orzełek w otwartej koronie, noszony na czapkach przez żołnierzy Armii Wielkopolskiej. Dla niego wzorem było godło I Korpusu Polskiego w Rosji, którym dawniej dowodził generał Dowbor-Muśnicki.

Fot. Michał dyjuk / FORUM

Orły – symbole Powstania Wielkopolskiego

Ale chociaż to orzeł NRL stał się ostatecznie obowiązujący, jako symbol władzy rady nad powstaniem, to ani on, ani orzełek Armii Wielkopolskiej, nie zostały współczesnymi symbolami zrywu. Został nim orzeł, zaprojektowany w pierwszej dekadzie XXI w. przez… kibiców Lecha Poznań. To właśnie od nich rozpoczęła się trwająca do dziś moda na powstanie wielkopolskie.

Wypromowane przez kibiców chorągwie powstańcze (początkowo z orłem bez korony, teraz także z nią) zaczęły coraz częściej pojawiać się na wielkopolskich domach w rocznice walk. Wkrótce stały się elementem licznych murali: na poznańskich Jeżycach, w Koziegłowach, Gnieźnie, Rawiczu, Lusowie i wielu innych miejscowościach Wielkopolski, ale nie tylko. Powstańcze murale pojawiły się też m.in. w Pile i Kaliszu, które leżą poza regionem i nie były objęte walkami, ale mają silne środowiska, kibicujące Lechowi. W ten sposób, dzięki kibicom, symbole powstania rozprzestrzeniły się poza Wielkopolskę.

Ale nie tylko kibice mieli w tej kwestii zasługi. W ostatnich latach zaczęło też powstawać coraz więcej grup rekonstrukcyjnych, nawiązujących do tradycji Armii Wielkopolskiej. Jej mundur uważany był za jeden z najbardziej udanych w ówczesnych polskich siłach zbrojnych. Jego charakterystycznym elementem była wysoka rogatywka. To właśnie z powodu tych czapek bolszewiccy i ukraińscy żołnierze nazywali skierowanych do walk na Wschodzie wielkopolan „rogatymi diabłami”. Widok takiej czapki oznaczał zwykle dla wroga duże kłopoty.

Charakterystycznym elementem munduru Armii Wielkopolskiej była sznurkowa pętla w kształcie trefla po lewej stronie rogatywki. Ona też jest rozpoznawalnym znakiem powstania. Wiele pamiątek z tamtych czasów można znaleźć w Muzeum Powstania Wielkopolskiego w poznańskim Odwachu, w Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie, Wielkopolskim Muzeum Niepodległości w Poznaniu, a także w regionalnych izbach pamięci, poświęconych poszczególnym dowódcom i ich oddziałom.

Z okazji 100-lecia wielkiego zrywu w popularyzację wiedzy o powstaniu wielkopolskim zaangażowały się aktywnie Instytut Pamięci Narodowej, miasto Poznań oraz wiele instytucji i sponsorów. Program grudniowych obchodów rocznicy obejmuje m.in. premierę jedynej opery Ignacego Paderewskiego „Manru”, koncert „Muzyka Wolności” oraz wiele uroczystości z udziałem wojska i grup rekonstrukcyjnych.

Dodatek przygotował Andrzej Fedorowicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.