Estrada nie odkłada
Zamożny niegdyś twórca, który nie płacił składek, dostaje dziś głodową emeryturę. Nowy system ma sprawić, że artystę będzie stać na godną starość
Krótko przed wyborami parlamentarnymi na muzyków, filmowców i literatów padł blady strach, że rządzący będą chcieli weryfikować, kto może uprawiać zawód artysty. Jak się okazało, nie chodziło jednak o to, że bez stosownej legitymacji nie będzie można nagrać płyty, nakręcić filmu czy wydać książki. Ustawa o statusie artysty zawodowego, nad którą prace trwają od dwóch lat pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ma wprowadzić nowy system ubezpieczeń dla artystów. Nawet stali krytycy poczynań ministra Piotra Glińskiego tym razem stanęli po jego stronie. Pisarze Jacek Dehnel i Zygmunt Miłoszewski uspokajali koleżanki i kolegów po fachu, że projekt ma im poprawić warunki bytu, a nie utrudnić życie. „Przy wszystkich moich zarzutach do PiS-u (…) ta akurat ustawa jest pierwszą bodaj po 1989 r. próbą całościowego podejścia do sytuacji socjalnej twórców w Polsce” – pisał w mediach społecznościowych Dehnel.
System ma obejmować tylko artystów zawodowych, którzy utrzymują się ze sztuki i posiadają określony dorobek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.