PiS stanął na rozdrożu
Partia rządząca rozważa trzy scenariusze, co dalej zrobić z piątką dla zwierząt. Z powodu ustawy odszedł od niej poseł Lech Kołakowski. Jednocześnie rośnie napięcie między Sejmem a Senatem w sprawie weta dotyczącego UE
Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zakładający m.in. likwidację ferm norek i ograniczenie uboju rytualnego w przypadku mięsa na eksport, doprowadził do kryzysu w PiS, wskutek którego partia zawiesiła 15 działaczy i zraziła do siebie część elektoratu rolniczo-wiejskiego. Ale że w sprawę wizerunkowo zaangażowany był Jarosław Kaczyński, nie tak łatwo jest odpuścić ten temat.
Jak twierdzą nasze źródła w PiS, rozważane są trzy warianty wyjścia z tej sytuacji. Pierwszy to punktowe nowelizacje przepisów poprzez zmiany w innych ustawach. To by oznaczało działania w obrębie różnych resortów i możliwość ucierania stanowisk. Drugi wariant to przygotowanie nowego projektu ustawy przez ministra rolnictwa Grzegorza Pudę. – Wtedy byśmy zaangażowali w prace Jana Krzysztofa Ardanowskiego, by pokazać, że rolnicy nie mają się czego obawiać – zdradza polityk obozu rządzącego. Trzeci wariant to schowanie projektu do szuflady. To m.in. skutek zapowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, że zawetowałby projekt w obecnym brzmieniu, gdyby do niego trafił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.