Czwarty i pół koalicjant. Zjednoczona Prawica traci większość?
Wszystko wskazuje na to, że jeśli powstanie nowe koło w parlamencie, to w większości kwestii będzie popierało PiS
PiS stracił wczoraj posła Lecha Kołakowskiego, który ogłosił, że chce założyć koło poselskie. – Trwają rozmowy z grupą, która je utworzy. Wielu posłów, którzy poparli ustawę o ochronie zwierząt, ma dziś inne refleksje. Na pewno ich liczba jest między tą pozwalającą stworzyć koło poselskie (trzy osoby) a klub (15). Formuła ma być otwarta i będą mogli się do nas przyłączyć parlamentarzyści z innych ugrupowań – mówił DGP.
Poseł mówił, że z budową koła z powodu epidemii są pewne kłopoty. Jedna z osób, która ma do niego przystąpić, jest na kwarantannie.
Inni politycy prawicy szacują liczebność nowej organizacji na czterech–sześciu posłów. Wskazują, że do Kołakowskiego mogą dołączyć Jan Ardanowski i część spośród 15 posłów, którzy zostali zawieszeni za sprzeciw wobec piątki dla zwierząt. Planów powołania koła może nie ułatwić fakt, że wczoraj po południu 13 osób z tej grupy, poza Kołakowskim i Ardanowskim, zostało odwieszonych. – Z szumnie zapowiadanego koła zostały dwa kółka – ironizuje jeden z ważnych polityków PiS. Liczy, że ten ruch zażegna potencjalny kryzys.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.