Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Czarne chmury nad policją i Marszem Niepodległości

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Organizatorzy marszu mogą zostać pozwani o odszkodowanie przez warszawski ratusz. Wraca pomysł, by to państwo było organizatorem imprezy

W tym roku wygasa zgoda wojewody na organizację Marszu Niepodległości na zasadach zgromadzenia cyklicznego. Dotychczasowa obowiązywała od 2017 r. To oznacza, że narodowcy będą musieli ponowić wniosek do wojewody mazowieckiego. Przedstawiciele Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zapowiadają, że tak właśnie zrobią. Rzecznik SMN Damian Kita twierdzi, że przez ostatnie lata na marszach było spokojnie, a tegoroczne wydarzenia to efekt policyjnych prowokacji. Jednocześnie zapewnia, że organizatorzy odcinają się od aktów wandalizmu i będą starali się przywrócić marszom „dotychczasowy charakter”.

Nie wiadomo na razie, co zrobi wojewoda Konstanty Radziwiłł. Jego urząd nie odpowiedział nam na pytania. Jak tłumaczą prawnicy, raczej nie będzie w stanie zablokować rejestracji wydarzenia. Dlatego PiS rozpatruje różne opcje. – Państwo powinno w tym współuczestniczyć jako jeden z organizatorów, tak jak w 2018 r., kiedy prezydent Andrzej Duda objął marsz patronatem – mówi Jerzy Polaczek (PiS), wiceszef sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych. Jego zdaniem powinno to być przedsięwzięcie o charakterze państwowym, „nawiązującym historycznie do nurtów politycznych ojców niepodległości, takich jak: Piłsudski, Dmowski, Korfanty, Paderewski, Witos i Daszyński”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.