Ruszają zwolnienia w administracji. Pracę straci nawet co piąty urzędnik
Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, został zobowiązany przez Radę Ministrów do uzgodnienia z poszczególnymi ministerstwami skali redukcji w zarządzanych przez nich resortach oraz podległych im jednostkach. Taka decyzja została wczoraj przyjęta przez rząd w uchwale dotyczącej wypracowania rozwiązań mających na celu przeciwdziałanie negatywnym skutkom gospodarczym wywołanym przez COVID-19. Z informacji DGP wynika, że skala zwolnień w zależności od urzędu może wynieść od 10 do 20 proc.
– To oznacza, że oszczędzać muszą nie tylko ministerstwa, ale też podporządkowane im urzędy, czyli ZUS podlegający resortowi pracy i KRUS podległy ministerstwu rolnictwa. Zwolnienia obejmą wszystkie jednostki podległe i nadzorowane – zarówno te centralne, jak i te z terenu – mówi DGP osoba, która zapoznała się z projektem uchwały. W efekcie cięcia etatów będą dotyczyć całej administracji rządowej.
Centrum Informacyjne Rządu potwierdza, że zmniejszenie zatrudnienia nie ominie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz urzędów obsługujących członków rządu. Dodaje, że redukcje będą dotyczyć także m.in. urzędów obsługujących organy administracji rządowej w województwie, jednostek podległych i nadzorowanych przez premiera, ministra kierującego działem administracji rządowej i wojewodów, a także np. ZUS, KRUS i NFZ.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.