To się nigdy nie skończy
Rośnie przewaga strat nad zyskami w trwającym od ponad pięciu lat sporze Polski z UE o praworządność. Państwo, uwikłane w niekończące się konflikty, zużywa na nie polityczny i administracyjny potencjał
Do opisu postępowań wszczynanych wobec polskiego rządu przez Komisję Europejską przyzwyczailiśmy się używać terminologii wojennej. Ale „batalia” czy „wojna” o sądy coraz częściej przypomina przewlekłą chorobę. Po okresie zaostrzenia przychodzi remisja, by po chwili nastąpiło kolejne pogorszenie.
– Ten spór jest destrukcyjny dla państwa i Polaków – uważa prof. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista i politolog. Zwraca uwagę, że działania rządu w relacjach z Brukselą przynoszą efekt odwrotny od tego, który deklarują władze. – W stanie faktycznym: czym intensywniej obóz władzy zaklina się, że nie odda ani guzika, tym bardziej oddaje już nie tylko guziki, ale i całe sukno. Kwestią nierozpoznaną jest to, czy czyni to w sposób świadomy, czy nieświadomy – dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.