Po trzęsieniu ziemi czas na koalicyjne przemeblowanie
Mimo turbulencji w Sejmie PiS stara się równolegle na nowo układać struktury rządowe. Rekonstrukcja gabinetu Mateusza Morawieckiego może nastąpić jeszcze we wrześniu
Testem dla nowej większości PiS miał być projekt lex TVN. Zdaniem politologa prof. Rafała Matyi, w przypadku porażki Jarosław Kaczyński mógłby zacząć grozić wcześniejszymi wyborami. Ten sprawdzian PiS zdał, noga podwinęła mu się na wcześniejszym etapie. Najpierw przegrał głosowania dotyczące uzupełnienia porządku obrad o informację szefa NIK na temat tzw. wyborów kopertowych, informację ministra zdrowia na temat programu szczepień oraz informację premiera o ostatecznym kształcie Krajowego Planu Odbudowy. Potem niespodziewanie przeszedł wniosek opozycji o odroczenie obrad do września.
PiS musiał się ratować wnioskiem o reasumpcję głosowania. Na konwencie seniorów marszałek Sejmu Elżbieta Witek miała tłumaczyć, że przed głosowaniem mogło nie być jasne dla wszystkich parlamentarzystów, że odroczenie miałoby być aż do 2 września. Równolegle wskazywano, że w głosowaniu pomylili się nie posłowie PiS, lecz… Kukiz’15. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że kukizowcy – w zamian za wzięcie na siebie winy za nieudane dla PiS głosowanie – mieli zażądać stanowiska marszałka Sejmu w miejsce Piotra Zgorzelskiego z PSL. Od sprawy odciął się jeden z kukizowców – Stanisław Tyszka, który stwierdził, że jego głosowanie za odroczeniem obrad wcale nie było błędem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.