Nocne harce w Sejmie wokół koronawirusa
J u ż wiemy, nad czym głosujemy – nie krył radości Henryk Kowalczyk, przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Szkopuł w tym, że w chwili, gdy poseł wypowiedział te słowa, rozpoczęła się szósta godzina prac sejmowej komisji. Całość wyglądała niczym dobry kabaret. Niestety, nie wiadomo, czy należy się śmiać – bądź co bądź decydowano o kształcie kolejnej specustawy koronawirusowej (nazywanej tarczą 2.0).
Posiedzenie zaczęło się od solidnego politycznego zgrzytu. Posłanka Krystyna Skowrońska z Koalicji Obywatelskiej zawnioskowała o przerwę. Henryk Kowalczyk zaś poddał wniosek Skowrońskiej pod głosowanie, ale uznał, że apeluje ona o to, by... zrzucić z porządku obrad opozycyjne projekty tarczy antykryzysowej. Nim Skowrońska zdążyła się sprzeciwić, posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którym w nawyk weszły szybkie głosowania, poparli jej wniosek. Można było zatem przystąpić do rozpatrywania jedynego słusznego projektu, czyli wniesionego przez rząd. To znaczy można by, gdyby nie wnioski formalne Lewicy, której projekt także zdjęto z porządku obrad. Kowalczyk jednak, twórczo interpretując regulamin, stwierdził, że wnioski opozycji pod głosowanie podda na kolejnym posiedzeniu komisji – czyli już po uchwaleniu ustawy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.