Zjednoczeni prośbą i groźbą
Kaczyński próbuje zbudować większość bez Gowina, choć jest także oferta dla Porozumienia
– Jeśli się z nami dogadają, to Gowin wie, że otwarte jest rozdanie we władzach TVP – mówi nam polityk PiS. Co oznacza, że Porozumienie mogłoby liczyć na kogoś w zarządzie spółki. Kolejna karta przetargowa to postulowana od dawna zmiana w ustawie o partiach politycznych wprowadzająca możliwość podziału subwencji na poszczególne partie tworzące komitet wyborczy. Dziś dotyczy to wyłącznie przypadków, w których została utworzona koalicja. Potencjalnymi beneficjentami tego rozwiązania byłyby zatem Porozumienie oraz Solidarna Polska, które startowały z list PiS, ale także Lewica, która formalnie była częścią listy SLD. – O tych ofertach słyszymy co jakiś czas, ale na razie nie ma woli, żeby je zrealizować – mówi polityk Porozumienia. Jednocześnie od Porozumienia słyszymy, że zwiększane są naciski na parlamentarzystów wiernych Gowinowi. – Ci w rządzie są straszeni, że z niego wypadną, a tych, którzy w nim nie mają stanowisk, nęci się perspektywą wejścia do rządu – mówi polityk Porozumienia. Jak wynika z naszych informacji, na razie nie zanosi się na spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Jarosławem Gowinem.
Najbliższe starcie szykuje się podczas głosowania w przyszłym tygodniu nad kandydaturami na rzecznika praw obywatelskich. PiS popiera senator Lidię Staroń, a Porozumienie kandydata PSL Marcina Wiącka, który jest wspierany przez resztę opozycji. PiS liczy, że alfabetyczny układ głosowania sprawi, iż Porozumienie i tak zagłosuje za Lidią Staroń. Ale Jarosław Gowin zamierza rekomendować swojemu ugrupowaniu wstrzymanie się od głosu w tej sprawie. W takim przypadku wybór Staroń może zależeć od głosów Konfederacji, która organizuje debatę kandydatów i od jej wyniku uzależnia decyzję. Głosowanie ma więc duży potencjał, by pogłębić kryzys w koalicji. Tym bardziej, że to nie koniec różnic. Choć Jarosław Gowin podpisał się pod Polskim Ładem, to kwestionuje jego rozwiązania podatkowe. Chce, by złagodzić podwyżkę danin dla osób prowadzących działalność gospodarczą. – Wynikająca z obecnych propozycji faktyczna 50-proc. podwyżka byłaby czymś niewyobrażalnym – mówi nam jeden z polityków Porozumienia. Dlatego Porozumienie liczy na kolejne korekty w programie, których efektem będzie mniejszy wzrost podatków, niż wynika z przyjętego dokumentu. Poza już zaproponowanym przez Mateusza Morawieckiego ryczałtem składki zdrowotnej dla osób płacących ryczałtowy PIT miałaby to być większa niż dziś możliwość stosowania 100 proc. amortyzacji i możliwość odliczania od składki zdrowotnej płaconej przez pracodawców składek pracowników. Barierą jest koszt tych rozwiązań. Wprowadzenie kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 tys. zł to koszt dla finansów publicznych na poziomie blisko 22 mld zł. Zmiany w składce zdrowotnej przedsiębiorców miały to częściowo rekompensować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.