Toksyczny układ znaczeń
Ten, któremu uda się podstawić swoje przenośnie w miejsce tych wcześniej użytkowanych przez ludzkie umysły, zdobywa znaczącą przewagę nad oponentami. PiS jest w tym mistrzem
Władza nad językiem – kontrolowanie społecznej i politycznej rzeczywistości za pomocą słów – kojarzy się nam z powieścią „Rok 1984” George’a Orwella bądź innymi dziełami kultury wymierzonymi w totalitarne utopie wszelkiej maści, z reportażami z Korei Północnej, ewentualnie (w formie bardziej tragikomicznej) z partyjnym ględzeniem rodem z PRL-u. Po transformacji ustrojowej rozsmakowaliśmy się w wolności słowa i w przekonaniu, że nikt już nie będzie w stanie narzucić nam jednolitej narracji i wizji świata, bo zmieniliśmy jego architekturę. To była, rzecz jasna, iluzja: lata 90. przemawiały perswazyjnie narzeczem reklamy, ucząc nas neoliberalnego kapitalizmu, bycia konsumentem, dyspozycyjności i elastyczności, mamiąc nas emeryturą pod palmami, potępiając roszczeniowość, strasząc pijanym i wykolejonym pegeerem, stępiając w nas wrażliwość na ludzką krzywdę. Ciekaw jestem, czy istnieje jakiś spójny słownik ówczesnej propagandy sukcesu – w każdym razie byłby fascynującą lekturą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.