Skazani na konflikt
K to wygra najbliższe wybory parlamentarne? Czy PiS sam lub z jakimś koalicjantem utworzy rząd? Czy ruch Szymona Hołowni będzie liczącą się siłą, zaś PSL kolejny raz przekroczy 5-proc. próg wyborczy? Te pytania często są zadawane w debacie, lecz problem polega na tym, że odpowiedzi, które także padają, nie da się w sensowny sposób uzasadnić.
Nie wynika z tego, że nie da się nic sensownego na podstawie danych powiedzieć o prawdopodobnych zmianach w systemie polityczno-partyjnym. Można uzasadnić stwierdzenie, że dziś mamy do czynienia z początkiem końca PO-PiS, bipolarnego układu, który powstał w wyniku wyborów parlamentarnych w 2007 r. i do 2019 r. organizował poprzez konflikt scenę polityczną i polityczną wyobraźnię Polaków; te dwie partie zdobywały w tym okresie od 71 proc. do 79 proc. głosów w wyborach do Sejmu. Bardzo wiele wskazuje na to, że jeśli nie w najbliższym głosowaniu, to w kolejnym, ten dwubiegunowy układ zostanie zastąpiony przez wielobiegunowy, co jednak nie musi oznaczać końca polaryzacji oraz ostrego konfliktu politycznego. Bo polaryzacja ideowa i polityczny konflikt kulturowy mają się coraz lepiej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.