Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Ochrona, której wciąż nie ma

6 października 2023
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

„Pamiętam mało z tego szczerze. Tylko że miałaś takie białe majteczki. I takie były na brzeg, że były odstawione i było widać wszystko. I podeszłem do ciebie z twardym (…)” [pisownia oryginalna] – to tylko fragment wiadomości, jakie od sławnego youtubera dostawała jego 13-letnia fanka. Mężczyzna miał wówczas 23 lata i opowiadał jej swoje erotyczne sny. Z niektórymi fankami, również nieletnimi, miał spotykać się na żywo na organizowanych przez siebie alkoholowych imprezach. Jedna z dziewcząt przyznała, że po takim wieczorze obudziła się dotykana przez niego i że jest gotowa powtórzyć to przed sądem.

Proceder ujawnił Sylwester Wardęga, inny internetowy twórca. Wideo, które było wynikiem jego śledztwa, w ciągu pierwszych 12 godzin od umieszczenia w YouTube obejrzało ponad 3 mln internautów. Jak sam przyznał, otworzył puszkę Pandory, bo podobnych historii polskie środowisko youtuberskie zna bardzo wiele, a twórcy przez lata kryli się wzajemnie. Zapowiedział kontynuację tematu.

0b7b3a40-de0f-49a1-ac03-8e078a6b48bf-37945112.jpg

Obrzydliwe zachowania youtuberów wobec swoich „subbies” – nastoletnich fanek oglądających ich kanały – to inkarnacja procederu, który znamy od dziesięcioleci. Mieszanina problemów psychicznych, władzy i popularności z jednej strony, a z drugiej samotności, potrzeby bycia zauważonym i docenionym karmi patologie choćby w przemyśle muzycznym. Dziś dochodzi jeszcze jeden czynnik ryzyka: łatwo przeoczyć to, że nasze dziecko wchodzi w niebezpieczne relacje, bo nigdy jeszcze nawiązanie kontaktu nie było tak proste jak w erze mediów społecznościowych. Jak wynika z danych Krajowego Instytutu Mediów, już 91 proc. dzieci w wieku 10–15 lat ma smartfony. Jednocześnie tylko połowa rodziców korzysta z jakiejś formy kontroli rodzicielskiej (to z badania serwisu ClickMeeting). A to oznacza, że kiedy my cieszymy się, że dziecko siedzi spokojne w swoim pokoju, ono może właśnie korespondować z pedofilem, np. z YouTube.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.