Sejmikowy test na europejską rozgrywkę
Wyniki wyborów w województwach pokażą potencjał ugrupowań koalicyjnych i mogą zdecydować, który ze scenariuszy na eurowybory będzie realizowany
Koalicja Obywatelska celuje w pierwsze miejsce, bo chce pokazać, że trend osłabiania PiS jest kontynuowany, a partia Tuska wygrywa już nie tylko w sondażach, lecz także w realnym wyborczym starciu. Równoległy cel to odbicie z rąk PiS jak największej liczby sejmików. – Chcemy odzyskać władzę tam, gdzie PiS rządzi od pięciu lat. Liczymy na odbicie łódzkiego i dolnego śląska. Walczymy też o województwa południowe i wschodnie – mówi Jan Grabiec z KO.
To w dużej mierze będzie zależało od wyniku Trzeciej Drogi. Dlatego liderzy tego ugrupowania w ostatnich dniach kampanii koncentrują uwagę na wschodniej części Polski. – Naszym celem będzie wszystko, co jest lepsze od wyniku jesiennego – mówi Krzysztof Paszyk szef klubu ludowców. Jak pokazują ostatnie sondaże i układane na ich podstawie prognozy, sytuacja jest płynna i o tym, ile sejmików utrzyma PiS, będą decydowały dosłownie pojedyncze mandaty. – Mamy naprawdę dobrych kandydatów i liczymy, że dzięki naszym radnym uda się przechylić szalę i przeprowadzić sejmiki na stronę demokratyczną oraz zapewnić, że w większości z nich będzie rządziła koalicja partii demokratycznych, a nie PiS z Konfederacją – mówi szef klubu Polska 2050 Mirosław Suchoń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.