Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

NSA jest mniejszym problemem

Andrzej Duda jest krytyczny wobec rozszerzenia testu bezstronności sędziego
Andrzej Duda jest krytyczny wobec rozszerzenia testu bezstronności sędziegofot. Kuba Atys/Agencja Wyborcza.pl
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

PiS liczy, że uda mu się rozbić jedność opozycji w sprawie projektu ustawy o SN mającego odblokować KPO. Poczynił też postęp w negocjacjach z prezydentem, ale o kompromisie wciąż trudno mówić

Dotychczasowe dyskusje między rządem a Pałacem Prezydenckim pokazują, że Andrzej Duda coraz mniej sceptycznie patrzy na to, że sprawy dyscyplinarne sędziów miałyby być przekazane z Sądu Najwyższego do NSA, co zakłada najnowszy projekt nowelizacji ustawy o SN. – NSA to kwestia do dyskusji. Można podejść do tej sprawy jak część konstytucjonalistów, którzy argumentują, że wymienione w ustawie zasadniczej kompetencje NSA musi mieć, ale ustawą można dodawać inne zadania – wskazuje nasz rozmówca z Pałacu Prezydenckiego. Zauważa, że konstytucja w przypadku Sądu Najwyższego przewiduje, że sprawuje ona nadzór nad działalnością sądów w zakresie orzekania, ale nie wspomina o sprawach dyscyplinarnych. Natomiast w tym przypadku istotne mogą się okazać argumenty dotyczące sprawności działania NSA, gdyby otrzymał takie dodatkowe zadania.

Test wciąż problemem

Zmianę w podejściu Pałacu Prezydenckiego do tej kwestii dostrzega rząd, natomiast nadal obie strony dzielą przepisy dotyczące testowania sędziów. – Największym problemem są uchylenie przepisów dotyczących okoliczności towarzyszących powołaniu jako jedynej przesłanki kwestionowania statusu i orzecznictwa oraz rozbudowany test – wyjaśnia nasz rozmówca z pałacu. Chodzi m.in. o rozwiązania, które poszerzają możliwość stosowania tzw. testu bezstronności sędziego także na składy orzekające. Dziś, na mocy obowiązującej od 15 lipca 2022 r. ustawy prezydenckiej, test to uprawnienie strony postępowania. PiS, chcąc zaspokoić oczekiwania Komisji Europejskiej, proponuje przyznać prawo do zgłaszania wniosku o test także sędziom wobec innych sędziów. Przy czym chce też wprowadzić bezpieczniki – na test musiałaby się zgodzić większość składu orzekającego, a rozstrzygnięcie mogłoby dotyczyć tylko konkretnej sprawy. To jednak wciąż nie przekonuje ani prezydenta, ani ziobrystów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.