Noworoczne boje i znoje o KPO
Na tydzień przed kluczowym posiedzeniem Sejmu słychać o kolejnych pomysłach korekt, np. by SN i NSA „wymieniły się” sprawami dyscyplinarnymi pozostającymi w ich kompetencjach
Jutro w sprawie KPO ma się odbyć spotkanie szefa rządu Mateusza Morawieckiego z posłami Solidarnej Polski. – Chciałbym przedstawić im, jakie korzyści z przyjęcia Krajowego Planu Odbudowy i zakończenia tych trzeciorzędnych problemów wiążą się dla wzrostu: PKB, gospodarki, liczby miejsc pracy, podniesienia wynagrodzeń, rozwoju inwestycji – powiedział wczoraj premier.
Szanse na to, że Solidarna Polska zagłosuje za ustawą, są małe, ale premier chce, by z obozu Zjednoczonej Prawicy przynajmniej nie płynęły już sprzeczne komunikaty o KPO. Bo z jednej strony w ostatnim czasie widać medialną ofensywę PiS, czyli frakcji premierowskiej, która mówi o zaletach KPO i wiąże jego odblokowanie np. z ułatwieniem wydatkowania większych pieniędzy na zbrojenia, a z drugiej strony są ziobryści twierdzący, że KPO to nie żadne granty, tylko pożyczka na lichwiarskich zasadach. Ale nawet o ujednolicenie przekazu w mediach będzie trudno. – Nasi koalicjanci usztywnili się do tego stopnia, że wczoraj Ziobro na swojej konferencji prasowej zapowiedział rozliczenie premiera z tego, czy tęczowe opaski muzyków występujących na sylwestrze TVP to nie kolejne ustępstwa wobec żądań UE – wskazuje rozmówca z PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.