Dopieszczanie elektoratu z drugiej strony
Rozdawnictwo zwykle kojarzy się z rozbuchanymi transferami pieniężnymi trafiającymi także do tych, którzy niespecjalnie ich potrzebują. Uważa się je za podstawowy instrument polityki ugrupowań populistycznych, które zdobywają dzięki niemu szerokie poparcie w wyborach. Ich krytycy nazywają to korumpowaniem elektoratu albo polityką klientelistyczną, gdyż wyborcy mają się tak uzależnić się od transferów państwowej gotówki, że utrzymanie standardu życia staje się zależne od utrzymania się populistów u władzy.
Dziwnym trafem w debacie publicznej niezmiernie rzadko – a w liberalnych mediach głównego nurtu praktycznie nigdy – rozdawnictwem nazywa się obniżki podatków. Wręcz przeciwnie, wprowadzające je reformy z definicji są tam uznawane za przynajmniej interesujące, a ich autorzy uchodzą za głos rozsądku. Mało kto domaga się też od nich dokładnych wyliczeń. Od zwolenników transferów pieniężnych oczekuje się przedstawienia solidnego uzasadnienia, znalezienia źródła finansowania i odpowiedzi na zarzuty o potencjalne skutki uboczne, często bardzo mało prawdopodobne w praktyce. Gdy pojawia się pomysł obniżenia podatków, standard analizy krytycznej nagle się obniża, wystarcza co najwyżej ogólny koszt budżetowy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.