Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

I śmiesznie, i strasznie

11 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

T o, co się dzieje, tylko pozornie jest szokujące. Myślę, że główni aktorzy wydarzeń w żadnej mierze nie są ani zszokowani, ani tym bardziej zaskoczeni. Gra polityczna, którą od lat z zimną krwią prowadzą, przewiduje różne scenariusze i ma swoje konsekwencje. Z niektórymi mieliśmy do czynienia już dawno, z innymi mamy teraz. Spójrzmy na to tak: od kilku lat mamy sędziów i neosędziów, których prawo do orzekania w konkretnej sprawie może być kwestionowane. Jeśli nie są kwestionowane co do zasady ich wyroki, to tylko dlatego, że w sporze o wymiar sprawiedliwości doszło do wymuszonych „samoograniczeń” i wprowadzono tzw. test niezawisłości i bezstronności sędziego (w praktyce neosędziego). Mamy Trybunał Konstytucyjny lub trybunał Julii Przyłębskiej. Zasiadają w nim dublerzy, których trudno uznać za sędziów TK. W rezultacie o zgodności przepisów z konstytucją rozstrzygają coraz częściej sądy powszechne w ramach rozproszonej, i niestety dość dowolnej, kontroli, a orzeczenia trybunału mogą być (i bywają) ignorowane lub podważane, zaś sens jego istnienia negowany. O autorytecie nawet nie ma co wspominać. Mamy Sąd Najwyższy z sędziami i neosędziami oraz izby SN, które zdaniem instytucji unijnych oraz wielu polskich prawników i polityków nie są sądem. Mamy wciąż KRS/neo-KRS, w której zasiadają m.in. sędziowie wybierani przez Sejm. Obecnie mamy też prokuraturę, w której kierownictwiej dominują nominaci byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego i którą mimo to będzie chciał sprawnie zarządzać nowy minister sprawiedliwości i prokurator generalny. A warto przypomnieć, że przed laty dyskutowano oraz próbowano realizować ideę niezależnej prokuratury, która miałaby się koncentrować na jednym – jak najlepszym pełnieniu funkcji, do której jest powołana i przeznaczona.

Mieliśmy (mamy?) teraz podwójne władze mediów państwowych (niesłusznie nazywanych publicznymi, jakby pełniły jakąś funkcję publiczną). W ostrych sporach korporacyjnych, w środowisku firm prywatnych, taka sytuacja się zdarza. Ale w domenie publicznej nie powinna. Równie dobrze, wykorzystując wszelkie niuanse i nawet bezczelne chwyty prawne, okopać na stanowiskach mogłyby się władze innych spółek Skarbu Państwa, np. przemysłowych. Byłoby to jednak niehonorowe, antypaństwowe i – biorąc pod uwagę nie tylko literę, lecz także ducha prawa – nielegalne. Oczywiście o ile te słowa cokolwiek jeszcze znaczą.

Wreszcie dochodzimy do sedna ostatnich wydarzeń. Mamy posłów oraz posłów, których mandaty zostały wygaszone albo niewygaszone. Mamy ułaskawienie, które było albo nie było ułaskawieniem. Mamy orzeczenia, które są albo ich nie ma (np. wyrok skazujący vs. rozstrzygnięcie izby kontroli nadzwyczajnej SN w sprawie mandatów poselskich).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.