Polityka
Z uśmiechem do Świętego Mikołaja
– A ty to niby kto? – warknął.
Warknął, a może tylko mruknął? Syknął? Zapytał? Tak to już jest z naszym premierem kochanym, że każdemu wydaje się co innego, kiedy go słyszy. Kiedyś poetki, poeci i osoby poecie napiszą o tej jego wielkiej umiejętności kreślenia naraz wielu obrazów tymi słowami, wielkimi i trafnymi, nawiasem mówiąc.
Ukłoniłem się nisko i z widocznym, jak mniemam, wdziękiem.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.