Nowe otwarcie w wersji mini
Rząd Donalda Tuska otrzymał w środę wotum zaufania od Sejmu. Jeśli spojrzeć tylko na liczby, to z rewelacyjnym wynikiem: 243 głosy za przy 210 przeciw i braku wstrzymujących się. To oznacza, że większość parlamentarna nie wisi na włosku, a pojedyncze „zacięcia się w windzie” posłów nie wywołują ryzyka przegranych głosowań. Tyle w teorii. W praktyce wstęp do „nowego otwarcia” rządu – którym miało być odnowienie mandatu w parlamencie – nie okazał się wizerunkowym sukcesem.
– Znam smak zwycięstwa i gorycz porażki, ale nie znam takiego słowa jak „kapitulacja” – przekonywał premier, podkreślając, że rządu nikt „nie zwolnił”. – Te 11 mln wyborców w październiku 2023 r., te ponad 10 mln kilka dni temu, powiedziało, przy wszystkich irytacjach i zastrzeżeniach, że mamy dalej robić swoją robotę – argumentował Tusk, tłumacząc, że nadal ma demokratyczną legitymację do sprawowania władzy.
Exposé trwało niemal godzinę. Znaczną jego część szef rządu poświęcił jednak nie propozycjom programowym i sposobom ich realizacji, lecz krytyce… poprzedniej władzy. Migracje? „Mówimy o setkach tysięcy wydanych wiz – w mechanizmie korupcyjnym, w warunkach kompletnego braku wyobraźni. To działo się przez ostatnie lata rządów PiS-u. Setki tysięcy wydanych wiz. I to był najprostszy w Europie sposób, w jaki migranci mogli się dostać do Europy”. Granica? „Wiecie, jak wyglądała zapora graniczna budowana przez PiS? Wiecie, jak wygląda dziś? Przez lata powtarzano o przesmyku suwalskim – że to najniebezpieczniejsze miejsce w Europie, jeśli chodzi o zagrożenie rosyjską agresją”. Polityka społeczna? „Pamiętacie, jak głośno i intensywnie PiS promował 500 plus? Wiecie, ile państwo przeznaczyło na ten program w pierwszym roku jego obowiązywania? 16 mld zł. A wiecie, ile trafi do rodzin w 2024 r.? 62 mld zł. I to dzięki decyzjom tej większości, która wygrała wybory w październiku 2023 r.”. Polityka unijna? „Polska straciła 240 mld zł z KPO, ale składkę zapłacili: 30 mld zł w ostatnim roku rządów PiS. Zapłacili Niemcom, Francuzom. Wiecie, po co? Żeby oni mogli wydać te środki u siebie z KPO. To już nie frajerstwo – to sabotaż. I za to staniecie przed trybunałem historii”. Inwestycje strategiczne? „Pamiętacie, ile mówili o rozwoju? Ile było deklaracji o CPK, elektrowni jądrowej, fabryce samochodów elektrycznych? (…) A jakie były efekty? Wycięty las pod Jaworznem pod nieistniejącą fabrykę Izery, gigantyczne wynagrodzenia wypłacane w CPK, brutalne wywłaszczenia, setki – a właściwie tysiące – zatrudnionych, a na końcu próba zawarcia kontraktu, który de facto oddawał lotnisko w ręce zagranicznego kapitału”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.