Nowe już tu jest
Tradycyjne formuły medialne się wyczerpały. Trudno o bardziej dobitny dowód niż ostatnia kampania prezydencka
Kiedy Sławomir Mentzen przepytywał na swoim kanale na YouTubie kandydatów na prezydenta RP przed II turą wyborów, uczestniczyłem w konferencji, na którą zjechali ludzie z wszystkich właściwie kontynentów. Zaskoczyło ich, gdy stwierdziłem, że wspomniane rozmowy transmitowane były na żywo we wszystkich liczących się kanałach informacyjnych – od TVN24, przez Polsat News, po TVP Info i TV Republikę. Gdy dodałem, że Mentzen to również polityk, a w dodatku kandydat, który zajął w wyborach trzecie miejsce, kręcili głowami z niedowierzaniem. Ich zdziwienie jeszcze rosło, gdy dowiadywali się, że to także lider opcji uchodzącej za radykalną prawicę. A zupełnie już nie chcieli mi wierzyć, gdy dodawałem, że na tle innych debat wyborczych rozmowy Mentzena z Nawrockim i Trzaskowskim mogą być uznane śmiało za pełne powagi, merytoryki i ogłady, a sam Mentzen został przez wielu komentatorów oceniony jako… całkiem sprawny dziennikarz.
Dlaczego to ważne? Tegoroczne wyborcze „rozmowy na szczycie” znaczą moment, w którym nowe, cyfrowe media przejęły palmę pierwszeństwa na rynku, a tradycyjne złożyły im hołd lenny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.