Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Władza niewykonawcza

19 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

A może przestańmy udawać, że potrafimy grać zgodnie z zasadami, które sami stworzyliśmy? Nasza konstytucja dobija już do trzydziestki. System podziału władzy wykonawczej pomiędzy silnymi uprawnieniami rządu i silnego mandatem społecznym prezydenta niedługo zacznie zbliżać się do czterdziestki. To wiek, w którym warto zdobyć się na chwilę refleksji. Już nasi przodkowie z XVIII w., których kulturę polityczną tak silnie kopiujemy i których ścieżkami podążamy, zakładali, że konstytucja co 25 lat potrzebuje rewizji. A system, który stworzyliśmy dla egzekutywy, po prostu nie działa. Zresztą zgrzytał od początku. Choć wpisane w niego napięcie przynosiło państwu realne korzyści.

W 2015 r. Adrian Zandberg zachował się skandalicznie i egoistycznie: dobrze wypadając w debacie telewizyjnej odebrał głosy lewicy i dał samodzielną większość Zjednoczonej Prawicy. Prezydent Andrzej Duda stał się w tej sytuacji jedynym samodzielnym ośrodkiem władzy. Ta prezydentura była lepsza i ważniejsza, niż się ją opisuje. M.in. dlatego, że w kluczowych momentach „duży pałac” odegrał rolę korygującą: choćby w przypadku reform sądowych, edukacyjnych i w sporze z ministrem Macierewiczem o kontrolę nad wojskiem.

W tym sensie poziom zgrzytania wewnątrz władzy wykonawczej mógł dawać nadzieję, że wpisany w nasz ustrój spór będzie łączył się z równie mocno wpisanym wymogiem współdziałania.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.