Obecny rząd nie realizuje żadnej spójnej strategii
Musiałek: O państwo należy wspólnie dbać, a dziś dostaje ono po głowie polaryzacyjnym młotkiem
Przedstawiciele czterech think tanków – Klubu Jagiellońskiego, Instytutu Sobieskiego, Fundacji im. Stefana Batorego i Polityki Insight – na państwa zaproszenie zasiądą dziś do dyskusji o roku rządu Donalda Tuska. Technokraci, konserwatyści, liberałowie – czy bardzo się różnicie? Co was łączy?
To, co różni te środowiska, to najczęściej tematy bezpośrednio dotykające wartości, których nie da się uzgodnić. Jeśli oceniamy decyzję rządu w sprawie ograniczenia lekcji religii w szkołach, to oceniamy ją przez filtr systemu wartości. I nie ma co się zasłaniać eksperckością, bo ta ocena będzie zależeć nie od wiedzy, ale od poglądów. Ale wbrew pozorom takich tematów z aksjologicz nym filtrem wartości jest relatywnie niewiele. Zdecydowana większość decyzji czy polityk realizowanych przez rząd wpisuje się w realizację celów, co do których nie ma dużych sporów. Przecież prawie wszyscy uważamy, że państwo powinno dbać o to, żeby armia była silna, kolejki do lekarza krótkie, a drogi zbudowane porządnie. Są cele z kategorii ogólnie słuszne, które nie wpisują się w podziały polityczne. I da się racjonalnie ocenić, jak rząd sobie z nimi radzi. Wydawać by się mogło, że w takich tematach, które nie budzą sporów, powinno się najłatwiej realizować cele. Tymczasem tak niestety nie jest. To, co nas łączy, to poczucie, że o państwo polskie należy wspólnie dbać, a dziś dostaje ono po głowie polaryzacyjnym młotkiem. Dla polityków to sytuacja komfortowa, bo niedoróbki w obszarze polityk publicznych są przykrywane sporami polaryzacyjnymi, które odciągają uwagę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.