Sugestywne pytania posła
Tegoroczne dywidendy to gorąca sprawa. Rząd potrzebuje pieniędzy, by łatać dziurę budżetową, więc łakomie patrzy na zyski spółek. Z punktu widzenia budżetu dywidendowa gra musi zostać rozstrzygnięta przed lipcową nowelizacją. Ale może trwać dłużej.
Wiele wskazuje na to, że dywidendową polityką państwa zaczynają interesować się politycy. W końcu ubiegłego tygodnia w skrzynce e-mailowej znalazłem – jak wielu dziennikarzy – e-mail od posła Janusza Piechocińskiego i kilkadziesiąt pytań o kulisy decyzji o wypłacie dywidendy przez PKO BP. Świetnie nadają się do zadania w czasie tej części obrad Sejmu, która w porządku nazywa się interpelacje i zapytania poselskie. Pech polega na tym, że rzadko kto tego słucha i rzadko kto przegląda tę część stenogramów sejmowych.
Jak to z pytaniami polityków bywa, te zadane przez pana posła także coś sugerują. Poseł pyta np., czy i jaką rolę w procesie podejmowania decyzji o emisji akcji PKO BP i wypłacie dywidendy podejmował bank JP Morgan. Pyta też, czy były naciski lub presja na zarząd banku (ten zaproponował dywidendę) lub jego radę nadzorczą (jest przeciw wypłacie), a także na ministra skarbu.
Bohaterem wielu pytań jest bank JP Morgan. Poseł kojarzy go głównie ze sprawą opcji walutowych. Przypomnę, że ten sam bank 9 listopada 2008 r. był bohaterem końcówki giełdowej sesji, kiedy to jego pracownik złożył duże zlecenie, które spowodowało olbrzymią – blisko 9-proc. – zmianę wartości indeksu. Bank publikował głośne raporty o złotym i stanie naszej gospodarki. W wydanym w grudniu 2008 r. wartość euro na koniec 2009 roku wycenił na 2,81 zł, a potem oświadczył, że była to pomyłka.
Przyznam, że chętnie poznałbym odpowiedzi na pytania posła, ale jakoś nie wierzę, że to kiedykolwiek się stanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.