Rząd zajmie się e-hazardem dopiero w styczniu
Przedłużają się prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy hazardowej, która ma uregulować kwestie związane z kontrolą internetu.
Choć wczoraj projekt został zaakceptowany przez Komitet Stały Rady Ministrów, nie trafi przed świętami pod obrady rządu. Najwcześniej stanie się to w styczniu. Zdaniem wiceministra finansów Jacka Kapicy cała droga projektu do wejścia w życie może potrwać około pięciu miesięcy. Po przyjęciu przez rząd projekt musi być notyfikowany w Komisji Europejskiej. Komitet Stały RM doprecyzował, jakie służby i na jakich zasadach mają prawo zajmować się ściganiem hazardu w sieci. W porównaniu do pierwotnej wersji projektu wzmocniona została rola sądu. Na mocy ustawy mają być ścigane nie tylko e-hazard, ale też m.in. pedofilia i oszustwa.
O projekcie zrobiło się głośno, gdy okazało się, że daje on policji i służbom specjalnym możliwość pełnego dostępu do danych gromadzonych przez operatorów internetowych, i to bez zgody sądu.
Według pierwotnej wersji służby nie musiałyby nawet prowadzić postępowania wobec osoby, którą sprawdzają. W praktyce oznaczałoby to, że policja i inne służby dostałyby prawo śledzenia praktycznie całej naszej aktywności w sieci. Specjaliści od praw człowieka od razu wytknęli autorom, że projekt zbytnio ingeruje w wolność jednostki.
Rząd szykuje kolejną nowelizację ustawy hazardowej w sytuacji, gdy poprzednia nie weszła jeszcze w życie. Resort finansów wyłączył bowiem w listopadzie do odrębnego aktu prawnego szczegółowe uregulowania dotyczące hazardu w sieci, które zostaną przedstawione w nowelizacji.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu