Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Jak Farfał dogadał się z kolegą

Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Biuro prawne TVP zgłosiło wiele zastrzeżeń do porozumienia z organizacjami kombatanckimi gwarantującego wsparcie ich kwotą półtora miliona złotych rocznie.

Mimo to były prezes TVP Piotr Farfał podpisał umowy ze stowarzyszeniami kierowanymi m.in. przez Janusza Kurtykę i Artura Zawiszę bez mrugnięcia okiem. - Jestem z tego dumny - tłumaczy dzisiaj.

Radca prawny zatrudniona w telewizji publicznej Lena Stankiewicz, podpisana pod opinią prawną załączoną do każdej z podpisanych przez Farfała umów, zwraca uwagę, że "kontrahent nie wykazał, iż posiada stosowne uprawnienia i możliwości do realizacji audycji". To jednak niejedyne zastrzeżenie. Zdaniem biura prawnego umowa jest precedensowa i jej podpisanie może sprawić, że inne organizacje będą się zwracać do TVP z podobnymi wnioskami. Poza tym - jak dodaje - TVP i tak przekazuje co roku do Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej środki z przeznaczeniem na podobne działania. Telewizję zobowiązuje do tego ustawa o kinematografii z 2005 r.

Zapytany przez nas o tę opinię biura prawnego Piotr Farfał odpowiada, że nie była ona dla niego wiążąca. - To były zastrzeżenia natury absolutnie nieformalnej - podkreśla. - W TVP pracują różni ludzie i różni radcy prawni. Byli tacy, którzy do tego projektu byli ustosunkowani lepiej, i tacy, którzy byli ustosunkowani gorzej z przyczyn ideologicznych - dodaje były prezes TVP. Przekonuje też, że do czasu podpisania tych umów instytut sztuki filmowej w sprawie ochrony dziedzictwa ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę, nic nie robił. - Jakby nie było tej inicjatywy, to dalej by nic się w tej sprawie nie działo. Ci ludzie by poumierali i nie zostałoby po nich i po ich organizacjach żadne świadectwo. A oni, niedoceniani przez kilkadziesiąt lat, walczyli przecież o wolność Polski. To się im po prostu należy - mówi Farfał.

Pół miliona, które ma otrzymać każda z organizacji, ma być przeznaczone przede wszystkim na rejestrację nagrań żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i ewentualne wykorzystanie ich w powstających filmach dokumentalnych czy programach historycznych. - To nie jest tak, że my te środki dostaniemy na swoje cele statutowe, choć pewnie każdej z naszych organizacji taka suma by się przydała - tłumaczy Artur Zawisza, szef Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. - To są pieniądze na realizowanie misji telewizji publicznej. A nagrywanie tych wspomnień to na pewno element tej misji - podkreśla.

Zawisza to jednak nie tylko szef organizacji kombatanckiej, ale także polityk. I to opcji kojarzonej z byłym prezesem TVP Piotrem Farfałem. Zawisza był wiceprezesem Libertas Polska, a Farfał w czasie swojej prezesury był oskarżany o sprzyjanie właśnie tej formacji. TVP nazywano w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego "tubą Libertas".

Poza tym Farfała i Zawiszę łączyły także kontakty biznesowe. Dziennik we wrześniu napisał o tym, jak Zawisza pośredniczył między zarządem TVP a firmą SES Astra w sprawie platformy satelitarnej. - Czy to oznacza, iż dlatego że ja znałem prezesa, to związek nie mógł podpisywać z telewizją żadnych umów? To jakiś absurd - mówi Zawisza i dodaje: - Dlatego zostałem prezesem, bo jestem w stanie zapewnić związkowi możliwości, których inny prezes nie mógłby zapewnić.

Zaraz jednak zaznacza, że konkretnie o tej sprawie z Farfałem nie rozmawiał. Bo formalnie Zawisza wciąż czeka na wpis do KRS.

Czy podobną argumentację prezentuje szef Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Janusz Kurtyka, który jest urzędującym szefem Instytutu Pamięci Narodowej? Tego nie wiemy, prezes Kurtyka, jak poinformował nas wczoraj rzecznik Instytutu Andrzej Arseniuk, nie chce na ten temat rozmawiać.

Skutki decyzji Farfała obciążą nowe władze telewizji, bo to one będą musiały zdecydować, czy przekazać pieniądze organizacjom kierowanym przez Kurtykę i Zawiszę oraz Cywińskiemu. Według naszych nieoficjalnych informacji umowa będzie oprotestowywana przez lewicę, tym bardziej że Farfał zrobił to tuż przed swoim odwołaniem. Gdy podpisywał porozumienie, pod drzwiami gmachu na Woronicza już urzędowała nowa rada nadzorcza, której Farfał nie chciał wpuścić do budynku, bo bał się, że ta go odwoła.

Jak twierdzą przedstawiciele TVP, rozmowy z organizacjami kombatanckimi były prowadzone już od początku tego roku.

@RY1@i02/2009/239/i02.2009.239.000.0004.001.jpg@RY2@

Marcin Kaliński

Piotr Farfał tuż przed odwołaniem z funkcji prezesa TVP, 15 września 2009 r.

1. W sierpniu br. trzy organizacje kombatanckie podpisują porozumienie m.in. o wspólnym promowaniu historii o AK, NSZ i Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość

@RY1@i02/2009/239/i02.2009.239.000.0004.002.jpg@RY2@

W sierpniu br. trzy organizacje kombatanckie podpisują porozumienie m.in. o wspólnym promowaniu historii o AK, NSZ i Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość

2. Radca prawny TVP twierdzi, że organizacje, z którymi telewizja podpisała porozumienie, mogą nie być w stanie zrealizować jego postanowień

@RY1@i02/2009/239/i02.2009.239.000.0004.003.jpg@RY2@

Radca prawny TVP twierdzi, że organizacje, z którymi telewizja podpisała porozumienie, mogą nie być w stanie zrealizować jego postanowień

3. We wrześniu Piotr Farfał podpisuje umowy z każdą z trzech organizacji kombatanckich na realizowanie audycji historycznych

@RY1@i02/2009/239/i02.2009.239.000.0004.004.jpg@RY2@

We wrześniu Piotr Farfał podpisuje umowy z każdą z trzech organizacji kombatanckich na realizowanie audycji historycznych

Marcin Graczyk

Anna Nalewajk

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.