Dziennik Gazeta Prawana logo

W zgodzie na szczyt

27 czerwca 2018

Prezydent wesprze taktykę rządu w sprawie obsady unijnych stanowisk

Prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk prawdopodobnie razem pojawią na przyszłotygodniowym unijnym szczycie. To kulminacja rozgrywki o najważniejsze unijne funkcje.

Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak potwierdza: jest wstępna decyzja, że Lech Kaczyński pojawi się na szczycie. Niewykluczone, że jeszcze wcześniej dojdzie do jego konsultacji albo z szefem MSZ, albo nawet z samym premierem Tuskiem. - Konsultacje pewnie będą. Jedna tura odbyła się już przed poprzednim szczytem z szefem MSZ. Była mowa o kandydaturach. Pan prezydent jest otwarty, nie będzie żadnego problemu - zapewnia minister Stasiak.

Niemal dokładnie rok temu na unijnym szczycie doszło do słynnego sporu o krzesło. Wcześniej była wojna o samolot dla prezydenta. Teraz, tak jak przed miesiącem, ma być pełna współpraca. Tak zapewnia Kancelaria Prezydenta. A choć ze strony współpracowników premiera nie słychać entuzjazmu, propozycja wsparcia od Lecha Kaczyńskiego nie jest odrzucana.

Po co Donaldowi Tuskowi prezydent? Może pomóc w lobbingu na rzecz polskich interesów. Lech Kaczyński ma dobre kontakty z szefami państw bałtyckich. Może więc nakłonić ich do poparcia polskiej taktyki dotyczącej wyboru unijnego prezydenta i szefa unijnej dyplomacji.

Czy ustalenia prezydenta z premierem będą dotyczyły forsowania konkretnych nazwisk? Choć w dywagacjach przewija się nazwisko szefa szwedzkiego MSZ Carla Bildta jako naszego faworyta na szefa unijnej dyplomacji, to ani szef Kancelarii Prezydenta, ani politycy z rządu nie chcą mówić o kandydatach. Premier Tusk rozmawia o tym z szefami innych unijnych państw. - To, kiedy premier zdecyduje się ujawnić nasze typy, zależy od dynamiki procesu. Zapewne stanie się to przed szczytem - mówi Dowgielewicz.

Polska stara się grać tak, by o obsadzie stanowisk nie przesądziła jedynie wola największych unijnych państw. Stąd propozycja polskiego rządu, którą wspiera prezydent Kaczyński, by podczas szczytu kandydaci do unijnych urzędów zaprezentowali swój program. Tę propozycję poparło kilka mniejszych państw. Ale przewodzący Unii Szwedzi nie zgadzają się na nią. Prawdopodobnie będą chcieli wysondować przed szczytem nastroje i przedstawić do akceptacji tylko po jednej kandydaturze.

Ale Polska podtrzymuje swoje stanowisko. - Nasza propozycja może spowodowałaby przedłużenie obrad, ale pozwoliłaby wyjść z konsensusem. A w tej sytuacji, jeśli Szwedzi przedstawią po jednym kandydacie, może na te nazwiska nie być zgody - przestrzega Dowgielewicz.

@RY1@i02/2009/222/i02.2009.222.000.002a.101.jpg@RY2@

Kaczyński i Tusk chcą jasnego sposobu wyboru prezydenta i szefa dyplomacji UE

Adam Chełstowski/Forum

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.