Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Partyjny rozbiór anten TVP

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nieformalna medialna koalicja PiS i SLD dzieli się antenami. Prawicowa "Jedynka" będzie rywalizować o widzów i reklamodawców z lewicową "Dwójką".

@RY1@i02/2009/219/i02.2009.219.000.007a.001.jpg@RY2@

Nieformalna koalicja odbije się na ramówce obu programów TVP

Jerzy Dudek/Fotorzepa

Dotąd przedstawiciele PiS i lewicy obrzucali się oskarżeniami o niesprawiedliwy podział łupów. Głową zapłacił za to Bogusław Szwedo, do niedawna p.o. prezes TVP. Miał być za miękki w negocjacjach z SLD. Teraz spór ma przeciąć jasny podział. Medialni koalicjanci postanowili ostro wyznaczyć granicę między najważniejszymi publicznymi antenami, czyli TVP 1 i TVP 2. - Miało być inaczej, ale okazało się, że nie możemy się dogadać, stąd takie ostre podziały i każdy będzie miał swoją antenę - potwierdza jeden z dyrektorów TVP.

Czerwone i czarne

Efekty takiego podziału łupów już wkrótce będzie można zobaczyć na antenie. Z TVP 2 usunięto już kojarzonego z prawicą Jana Pospieszalskiego, który prowadził ostatnio śniadaniowy magazyn "Pytanie na śniadanie". Decyzję podjął dyrektor "Dwójki", związany z lewicą Rafał Rastawicki. - Jan Pospieszalski ma taki temperament, że powinien krzewić swoje poglądy w autorskim programie, a nie rozmawiać z ludźmi w audycji porannej. Czego innego oczekujemy od tego pasma - mówi Rastawicki.

To dopiero początek zmian. Według naszych informacji szefostwo TVP 2 pozbędzie się też programu "Warto rozmawiać", który prowadzi Pospieszalski. Umowa na realizację talk-show jest podpisana do końca stycznia i raczej nie zostanie przedłużona. Kontrowersyjny talk-show miałby jednak zostać w TVP, ale już w "Jedynce". Szef TVP 1 Wojciech Hoflik enigmatycznie przyznaje, że jest taka ewentualność. - Jestem otwarty na propozycje. Powiedzmy, że warto na ten temat rozmawiać - mówi Hoflik.

Rastawicki pozbył się także innych dziennikarzy, którzy kojarzą się z prawicą. Z anteny spadł już niedzielny cykl publicystyczny "Kwartety" prowadzony przez Jacka Karnowskiego (dziś szefa "Wiadomości") i Grzegorza Górnego (redaktor naczelny Frondy).

Swojego programu nie straci najpewniej Tomasz Lis. Rastawicki miał w ubiegłym tygodniu rozmawiać z nim na temat przedłużenia jego kontraktu z TVP. Umowa wygasa na początku roku. - Rastawicki będzie go bronił przed atakami PiS, które najchętniej jak najszybciej wyrzuciłoby Lisa - mówi jeden z menedżerów z ul. Woronicza.

Ale przemeblowanie szykuje się też w "Jedynce". Jednym z nielicznych programów publicystycznych, który pozostanie na wizji, jest "Bronisław Wildstein przedstawia". Z ramówki mają wypaść magazyny, które debiutowały za prezesury Piotra Farfała, czyli m.in. "Koniec Końców" frontmana zespołu Piersi Pawła Kukiza i Marka Horodniczego oraz "Na tropie", magazyn śledczy, który miał zastąpić "Misję specjalną" Anity Gargas.

Czy tak polityczny podział anten wpłynie na kondycję finansową spółki? - Reklamodawcy nie odwrócą się od TVP tylko dlatego, że na antenie nagle pojawią się tylko programy zgodne z konkretną linią polityczną. Pieniądze idą za widzami - mówi Jakub Bierzyński, analityk rynku mediów z Omnicom Media Group.

Eksperci ostrzegają

TVP 1 wielu widzów jednak tymi ruchami nie zyskała. Program Wildsteina ogląda w tym sezonie średnio 573 tys. widzów (dane AGB Nielsen Media Reseach). Niewiele większą widownię przyciągał Jan Pospieszalski - ogląda go średnio 866 tys. widzów. Pierwszy zarobił niecałe 800 tys. złotych z reklam, drugi około 2,5 mln (dane cennikowe, bez rabatów). Dla porównania, program Lisa, ale w lepszym paśmie, ogląda średnio 2,7 mln widzów. Program zarobił od września ponad 4 mln zł.

Zdaniem Bierzyńskiego decyzje, które nie są podejmowane pod kątem biznesowym, ale światopoglądowym, "doprowadzą do dalszej degrengolady w TVP".

- W takiej firmie jak ogólnopolska telewizja wszelkie decyzje mają długofalowy charakter. Sytuacja, w której jeden prezes podejmuje jakąś decyzje, a po trzech miesiącach kolejny ją zmienia, jest kuriozalna - dodaje Bierzyński.

Anna Nalewajk

Barbara Sowa

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.