Donald Tusk niczym Robespierre
Decyzja premiera o zaprowadzeniu prawnego zakazu gier losowych poza kasynami (wyjątkiem - jak słychać - ma pozostać Bogu dzięki totolotek) jest rezultatem tego rodzaju politycznego radykalizmu, który nazwać by można "radykalizmem taktyki".
I dlatego właśnie znakomicie mieści się w dzisiejszej logice postępowania Tuska. Liczni obserwatorzy nią zaskoczeni nie przeanalizowali dostatecznie tego, co jest dzisiaj nową "linią Tuska". Wobec afery hazardowej, oskarżeń Kamińskiego i możliwej perspektywy stanięcia przed komisją śledczą premier z pełną premedytacją lepi obraz samego siebie jako współczesnego polskiego wcielenia Robespierre’a. Radykalizm taktyki będzie przynajmniej przez jakiś czas panować jako obowiązująca doktryna władzy. I należy się spodziewać zapewne dalszych podobnie z pozoru zaskakujących jego manifestacji. Mają one dodatkowo tę zasadniczą zaletę, że zmuszają przynajmniej PiS - czyli konserwatywną opozycję spod znaku "Law & Order", do wychwalania szefa rządu akurat w chwili, którą właśnie chciała ona wykorzystać dla zdezawuowania Donalda Tuska jako najpoważniejszego kandydata do prezydentury. Tusk potwierdza, że w taktycznej grze o władzę jest dziś w Polsce najlepszy. Bo też ma najmniej możliwych zahamowań.
Zarówno w kategoriach ideologicznych, jak i państwowych jest to już decyzja znacznie bardziej wątpliwa. Ideowo musi być uznana za przejaw postawy twardokonserwatywnej, zapewne daleko poza granicami europejskiego ideowego mainstreamu. Jak mówi wiceminister finansów Kapica - jej celem jest "ochrona społeczeństwa przed patologiami", czyli wychowanie społeczne. Liberałowie nie zwykli sobie stawiać takich celów społecznych. A i współcześni konserwatyści zawahaliby się mocno, gdyby im przyszło bronić bardzo radykalnego poglądu, że należy ludziom zakazać stawiania nawet małych kwot pieniędzy na los, bo w ten sposób niechybnie ulegną straszliwej deprawacji. Trzeba mieć zaiste radykalnie zachowawczą wizję świata, aby w to naprawdę wierzyć. Wizję zaczerpniętą ze światopoglądu słuchaczy Radia Maryja. I może to jest powodem zaskoczenia obserwatorów, że właśnie premier Tusk może być - jeśli trzeba - jednym z wyznawców takiej wizji.
Wątpliwości dotyczą także materii czysto państwowej. Najpierw - rzecz jasna - utraconych nieuchronnie podatków.
Ludzka skłonność do gry była, jest i będzie przecież zawsze usprawiedliwionym moralnie źródłem dochodów publicznych. Ale państwowy aspekt sprawy ma wymiar poważniejszy niż utracone podatki. Jasno mówi o tym minister Kapica: "Będziemy musieli mocniej monitorować przepływy finansowe i połączenia internetowe". Niepokojąca musi być zwłaszcza ta ostatnia nieuchronność.
I tak żyjemy w świecie narastającej obserwacji, podsłuchu, kamer, pluskiew i nieustannej kontroli. Jedna z gazet właśnie w tym tygodniu przyniosła kolorowe reklamy nowoczesnych aparatów podsłuchowych, które możesz zainstalować na własną rękę znienawidzonemu sąsiadowi za niecałe 500 złotych!
Konieczność egzekucji zakazu gier stanie się uzasadnieniem dla dalszej, dokonywanej z premedytacją orwellizacji naszego świata. I to dla najwyższych moralnych celów: abyśmy dzięki temu - jak mówi minister - zostali uchronieni przed groźbą deprawacji.
Zdaję sobie sprawę, że ów trend jest dziś w świecie powszechny i - co więcej - że na razie znajduje akceptację większości. To on właśnie zrodził w Polsce Zbigniewa Ziobrę, a we Francji dał niegdyś rozpęd karierze Sarkozy’ego.
To, że Donald Tusk stał się ostatnio ideowym konserwatystą, jest w moim przekonaniu dobrą wiadomością dla polskiej polityki. Ale to, że żwawo i bezrefleksyjnie dla taktycznych powodów jest gotów płynąć jego najbardziej skrajnym współczesnym nurtem - mnie już osobiście nie cieszy.
@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.000.015a.001.jpg@RY2@
Rokita: Platformie przybywa ideowych konserwatystów
Piotr Gęsicki
jan.rokita@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu