Kwaśniewski chce odbić lewicę z rąk Napieralskiego
Aleksander Kwaśniewski namawia Jerzego Szmajdzińskiego na start w wyborach prezydenckich.
Jednak prawdziwym celem walki nie jest Pałac Prezydencki, ale odbicie SLD z rąk Grzegorza Napieralskiego. Jeśli to się nie uda, to następnym krokiem może być kolejna próba utworzenia nowej formacji.
Były prezydent niejednokrotnie publicznie wskazywał, że kandydatem lewicy na prezydenta powinien być właśnie wicemarszałek Jerzy Szmajdziński.
Na tle polityków lewicy Szmajdziński rzeczywiście się wyróżnia. W partii cieszy się autorytetem, nie można mu też odmówić politycznego doświadczenia. Ale czy to wystarczy, by z sukcesem zawalczyć o Pałac Prezydencki? Nie. I pokazują to dzisiejsze sondaże. Szmajdziński nie zagrozi ani Lechowi Kaczyńskiemu, ani Donaldowi Tuskowi.
Ale kampania prezydencka może być tylko pretekstem, by grając Szmajdzińskim, odbić Napieralskiemu partię - bo niezadowolenie w szeregach Sojuszu z obecnego szefa rośnie. Część działaczy jest zdania, że do próby sił musi dojść jak najszybciej - czyli na grudniowej konwencji. Buntownikom odwagi dodaje były prezydent. - Kwaśniewski rozmawia z częścią posłów. Zaprasza ich na kawkę i przekonuje, że lewica potrzebuje zmian - mówi jeden ze stronników szefa SLD. I dodaje: - Kwaśniewski zaangażował cały swój autorytet, jaki ma wśród naszych ludzi, by przekonać, że tylko Szmajdziński może być kandydatem lewicy na prezydenta i tylko on poprowadzi Sojusz do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych.
Wśród buntowników pojawiają się też bardziej stonowane głosy. Część z nich bowiem twierdzi, że grudzień to za wcześnie na próbę sił, że trzeba poczekać, aż zostanie wyłoniony oficjalny kandydat na prezydenta. Otwartym pytaniem pozostaje sposób jego wyłonienia. Kiedyś miały to być prawybory. Jednak ich wynik byłby dużą niewiadomą. Kandydatura lansowana przez szefa SLD - Jolanty Szymanek-Deresz - miałaby niewielkie szanse. - Jeśli będziemy wyłaniać kandydata w sposób demokratyczny, duże szanse ma Jurek. Ale bierzemy też pod uwagę inny scenariusz - podkreśla jeden z polityków Sojuszu.
Jaki? Jeśli Szymanek-Deresz zostanie namaszczona jako kandydat na prezydenta, w SLD może dojść do przesilenia. Jak przyznają niektórzy politycy SLD, wcale nie jest wykluczone, że wówczas obok Szymanek-Deresz stanie inny kandydat lewicy: jak nie Szmajdziński, to Wojciech Olejniczak lub Ryszard Kalisz. Część SLD nadal liczy też na Włodzimierza Cimoszewicza, że ten zmieni zdanie w sprawie kandydowania. Tym bardziej że ten scenariusz zakłada odejście od szyldu SLD. Niezależnie od tego, kto by się zdecydował na taką walkę, jej celem też nie byłaby wcale prezydentura. Bo na dziś nikt nie ma złudzeń - wybory w 2010 r. lewica przegra. Celem byłaby budowa nowej formacji centrolewicowej. Chodzi o to, by wystawić kandydata i wokół tego człowieka budować poparcie. A następnie listy do Sejmu.
Według "buntowników" moment na tworzenie nowego ruchu politycznego byłby idealny. Po pierwsze dlatego, że SLD z kandydaturą Szymanek-Deresz w wyborach w ogóle nie zaistnieje. PO drugie politycy lewicy liczą, że komisja śledcza ds. afery hazardowej spowoduje spadek sondaży Platformy Obywatelskiej. Lewicowa część elektoratu PO będzie szukała alternatywy. Zawiedziony elektorat nie zagłosuje raczej na PiS. Na SLD, który przez ostatnie lata niczym nie skusił wyborców, pewnie też nie.
Jeszcze kilka miesięcy temu taką alternatywą dla elektoratu Platformy miało być Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego. Bez powodzenia. Dlatego wśród polityków lewicy, którzy nie chcą zniknąć ze sceny politycznej, znów odżyła koncepcja budowy centrolewicowej formacji.
@RY1@i02/2009/211/i02.2009.211.000.006a.001.jpg@RY2@
Ryszard Kalisz, Wojciech Olejniczak i Jerzy Szmajdziński tworzą trzon opozycji wobec Grzegorza Napieralskiego
Wojciech Grzędziński
Kamila Wronowska
kamila.wronowska@infor.pl
Marcin Graczyk
marcin.graczyk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu