Siwiec zachował immunitet
Marek Siwiec nie straci immunitetu - tak zdecydował wczoraj Parlament Europejski.
- Sprawa od początku miała charakter czysto polityczny i jest elementem cynicznej gry przeciw mojej osobie - mówił tuż po głosowaniu Siwiec, europoseł SLD.
Wniosek, by uchylić Siwcowi immunitet, wpłynął do Brukseli jeszcze w zeszłej kadencji. A dotyczył słynnej sprawy z 1997 r., kiedy Siwiec jako szef BBN, który towarzyszył Aleksandrowi Kwaśniewskiemu na lądowisku w Ostrzeszowie, po wyjściu z helikoptera uczynił znak krzyża i ucałował ziemię - tak, jak zawsze robił to papież Jan Paweł II.
Według Jerzego Piterowicza, poznańskiego emeryta, Siwiec ośmieszył tym samym gest Jana Pawła II. Oskarżył polityka Sojuszu o obrazę uczuć religijnych.
Prokuratura dwukrotnie odmówiła wszczęcia postępowania z oskarżenia publicznego. Ale Pietrowicz w 2004 r. wytoczył Siwcowi prywatny proces. Wniosek do Parlamentu Europejskiego o zajęcie się immunitetem europosła Sojuszu złożył w 2006 r. prokurator generalny.
Wczoraj odbyło się głosowanie. Za utrzymaniem nietykalności Siwca głosowało 639 europosłów, 17 było przeciw, a 15 wstrzymało się od głosu.
kw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu