Politycy do zadań specjalnych
Sławomir Nowak, Paweł Graś i Rafał Grupiński nie są już ministrami w kancelarii premiera.
Premier Donald Tusk skierował ich do codziennych sejmowych obowiązków. - Poprosiłem ich, by wsparli Grzegorza Schetynę i wzięli udział w konfrontacji o prawdę. W Sejmie stoczy się wojna polityczna o wiarygodność Platformy i Polski, dlatego tam kieruję swoich najlepszych ludzi - argumentował wczoraj swoją decyzję szef rządu i lider Platformy.
Wersja nieoficjalna jest jednak inna - Tusk w ten sposób ukarał swoich przybocznych. Za co? - Byli oni odpowiedzialni za filtrowanie i przekazywanie mu informacji, premier uznał, że za bardzo bagatelizowali sprawę afery hazardowej, przekazując mu jedynie szczątkowe wiadomości. Tusk nie miał świadomości, jak wielkie medialne rozmiary miała ta afera - mówi jeden z liderów PO. Dodaje, że premier wykorzystał też okazję, by odsunąć od siebie Pawła Grasia obciążonego niejasnymi okolicznościami wynajmu rezydencji od niemieckiego przedsiębiorcy. - Bezpośrednią przyczyną usunięcia z kancelarii Sławomira Nowaka był fakt, że przekazał on mediom informację o planowanej dymisji szefa MSWiA Grzegorza Schetyny - stwierdza nasz rozmówca.
Po tych decyzjach premiera szefem klubu Platformy zostanie Grzegorz Schetyna, a Nowak, Graś i Grupiński będą stanowili pierwszą linię Platformy w parlamentarnych starciach z opozycją. I taki jest właśnie plan Tuska na najbliższe miesiące i wejście w kampanię prezydencką.
- Chodzi o to, żeby punkt ciężkości przeniósł się do Sejmu. Rząd ma być ekspercki, a prawdziwa polityka ma się toczyć na Wiejskiej - wyjaśnia jeden z liderów Platformy. I dodaje: - W dodatku nikt nie będzie mógł zarzucić premierowi, że oszczędził swoich najbliższych współpracowników.
Parlament stanie się bardzo istotny dla Platformy: sejmowa komisja śledcza będzie wyjaśniać okoliczności afery hazardowej i to w Sejmie będzie rozgrywała się walka o to, co trafi do świadomości społeczeństwa.
- Jeszcze w poniedziałek, kiedy ważyły się losy komisji śledczej do spraw wyjaśnienia afery hazardowej, zrobilismy w Sejmie przegląd kadr i okazało się, że po prostu nie ma komu jej poprowadzić! - wyjaśnia jeden z posłów PO.
Zgadza się z tym Jarosław Gowin. - Wybuch afery hazardowej zmienił punkt ciężkości naszych działań. Platforma idzie teraz na ciężki bój o udowodnienie swojej wiarygodności i bój z tymi, którzy posługują się podłymi metodami - ocenia polityk Platformy. Nie kryje też, że te zmiany mają osłabić działania Prawa i Sprawiedliwości.
Wtóruje mu wiceszef tej partii Tomasz Tomczykiewicz. - Ta trójka jest wybitna, jeśli idzie o szermierkę słowną, i ma wielki autorytet w klubie, a to ma kapitalne znaczenie - oznajmiła zapytany przez nas o Nowaka, Grasia i Grupińskiego.
Kolejny argument za oddelegowaniem trójki polityków z kancelarii na Wiejską, to przekonanie premiera Donalda Tuska, że opozycja najgroźniejsza jest właśnie w Sejmie. To tam dochodzi nie tylko do spektakularnych pojedynków, ale przede wszystkim to tam najsilniej kuszeni są przez PiS i SLD politycy PSL, koalicjanta, który często w głosowaniach na sali obrad i w komisjach staje okoniem wobec ustaleń z Platformą. To im będą teraz patrzec na ręcę byli ministrowie z kancelarii premiera.
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
gracz, monk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu