TVP wcale nie musi dalej istnieć
Owszem, to, co mieliśmy wczoraj okazję oglądać na Woronicza, poziomem absurdu przekracza dotychczasowe osiągnięcia układanki dotyczącej funkcji prezesa telewizji publicznej. Ale jednocześnie jest to kolejny, cykliczny odcinek telenoweli, której producentami są politycy krążący wokół TVP. Teraz mamy na jej czele postać z dosyć mętną przeszłością, dosyć sprawnie wykorzystującą kruczki prawne. I tylko wątpliwa barwność tej i podobnych mu person oraz arsenał środków przez nie zastosowanych sprawiają, że obecny układ jest ciekawszy od poprzednich. Do czego to prowadzi? Do coraz bardziej jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy TVP w dotychczasowej formule będzie istniała, powiedzmy, za pięć lat, bądź, czy będzie istniała w ogóle.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.