Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Tak wiele, a tak niewielu

11 marca 2009
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Kryzys gospodarczy to z pewnością zły czas na zwiększanie zatrudnienia w administracji. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że jedną z głównych barier wykorzystania pieniędzy unijnych jest szczupłość kadr zajmujących się wykorzystaniem tych pieniędzy. Dotyczy to także liczby osób, które mogą ocenić, czy planowana inwestycja wpłynie negatywnie na środowisko. Można się zżymać, że powołanie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska to przejaw rozrastającej się biurokracji. Jest nam mniej do śmiechu, gdy uświadomimy sobie, że brak kompetentnie sporządzonych ocen wstrzyma wiele inwestycji. A jeśli zaniedba się oceny, Unia nie zrefunduje poniesionych wydatków. Przykłady już są.

Dla tych, którzy sądzą, że nasza administracja jest już przerośnięta, porównanie. Pod koniec 2006 roku obsługą funduszy unijnych zajmowało się w Polsce 3067 pracowników administracji rządowej i samorządowej. Na jednego pracownika przypadały decyzje o wartości przekraczającej 4 mln euro. W 2007 roku liczba zmalała poniżej 3 tys., a wartość decyzji wzrosła do 23 mln euro na pracownika. Jeśli kryzys nie pokrzyżuje planów, liczba pracowników powinna wzrosnąć do 6,8 tys. Wtedy będzie 10 mln euro na zatrudnionego. Bruksela rekomenduje wskaźnik 2 mln euro na pracownika... Jeśli będą opóźnienia, a będą, warto wiedzieć, dlaczego.

4166d4a3-7821-4cf7-bd0a-689cde0575ca-38882446.jpg
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.