Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbyt łatwe słowo "przepraszam"

26 czerwca 2018

Ostatnio zapanowała moda na oczekiwanie przeprosin. Słyszymy, że ktoś powinien za coś przeprosić albo że gdyby przeprosił, wszystko byłoby w porządku. Wszystko wskazuje na to, że funkcja przepraszania jest często mylona z zupełnie innymi zachowaniami jak wybaczanie czy pojednanie.

Zasadniczo istnieją dwie okoliczności, kiedy używamy słowa "przepraszam". Pierwsza to niezamierzone spowodowanie niedogodności, jak na przykład potrącenie kogoś w tramwaju. Druga to również niezamierzone wypowiedzenie w gniewie czy z rozpędu słowa, którego w normalnych okolicznościach byśmy nie wypowiedzieli. I tyle. Nie ma powodu przepraszać za czyny skierowane przeciwko komuś, a zamierzone, bo to byłoby i dziecinne, i nieprawdziwe. "I''m sorry" - to jest po prostu sformułowanie odruchowe i niewymagające refleksji. Człowiek elementarnie wychowany wymawia je często, a ten, do którego przeprosiny są adresowane, na ogół nie zwraca na nie uwagi. Przepraszanie bowiem jest podobne do mówienia "dzień dobry" i do takich wytrenowanych zachowań, jak witanie się czy żegnanie, należy. Przepraszanie oznacza tylko tyle, że nie poczuwamy się do przypadkowego zdarzenia, jakie spowodowaliśmy. Dlatego przepraszanie nie ma zastosowania w polityce. Nieliczne wyjątki dotyczą sytuacji, w których polityk zachowa się tak jak zwyczajny człowiek odruchowo niegrzecznie, albo w uniesieniu powie słowo powszechnie uważane za niezbyt eleganckie.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.