Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Korwin-Mikke: Gdy wybuchną zamieszki, zbuduję poparcie dla zbrojnego przejęcia władzy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Liczyłem na dwa razy więcej. Ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że wydałem na kampanię 200 tys. zł, a Grzegorz Napieralski 9 mln zł, i to on był w telewizji pokazywany 13 razy więcej niż ja, to trudno się dziwić wynikom.

W niedzielę był u mnie młody człowiek ze swoją nauczycielką. Ona go pyta: "Jak mogłeś głosować na kogoś, kto jest za odebraniem kobietom czynnego prawa wyborczego?" On na to: "A pani zna się na polityce?" Nie - odpowiada kobieta. A pójdzie pani głosować? Oczywiście, to mój obowiązek obywatelski - dodaje. To chyba wyjaśnia, dzięki komu Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński utrzymali się u władzy.

Mądrzy ludzie. To 400 tys. osób, które wiedzą, o co chodzi. Reszta to owce, które głosowały, bo tak im w telewizji powiedzieli.

W każdym społeczeństwie jest ich tyle samo. Ale w Polsce ci ludzie zginęli w powstaniach albo wyemigrowali. Prawdziwi liberałowie wyjechali do Ameryki, Singapuru, Londynu albo do Chin, zabierając ze sobą swoje geny i potomstwo. Jeśli 3 mln Polaków mieszka teraz za granicą, to o czymś świadczy.

Tyle że za granicą nikomu się nie chce iść na wybory. Głosuje jeden procent. Ale grupa moich wyborców wystarczy, żeby zbudować poparcie dla zbrojnego przejęcia władzy, gdy w Polsce wybuchną zamieszki.

Upadek socjalizmu to pozytywny scenariusz. A do tego zmierzamy. Jeśli rząd przestanie płacić emerytury, to podążymy śladem Argentyny. Zbliża się kryzys i zamieszki są pewne. A tych 400 tys. ludzi przyda się armii, która będzie przywracać porządek.

Na miejscu kandydatów nie prosiłbym o żadne poparcie. Bo ono oznacza utratę głosów lewicy.

Dla mnie kluczowa jest sprawa wojska i polityki zagranicznej, póki ją jeszcze mamy. Mogliby obiecać, że żadna polska jednostka - poza kampanią reprezentacyjną - nie będzie przekazana pod komendę europejską.

Żaden nie zrobił tego osobiście, a ja czekam na rozmowę w cztery oczy, w końcu obu z nich znam od 30 lat.

Obaj reprezentują głęboko lewicowe partie. Większej różnicy między nimi nie ma. Ale po raz pierwszy nie wstydziłem się startu w wyborach. Wcześniej musiałem konkurować z cwaniaczkami, złodziejami, agenciakami. Tym razem startowali ludzie, którzy coś sobą reprezentują. Tyle że za nimi stoją gangi złodziei, którzy chcą rozkraść Polskę. Kaczyński i Komorowski są tylko instrumentami mafii. Z tego powodu lepiej, żeby Komorowski przegrał. Wtedy PO nie dostanie monopolu władzy. A przecież lepiej, żeby dwie mafie się kłóciły, niżby jedna miała w całości wziąć we władanie kraj.

@RY1@i02/2010/119/i02.2010.119.000.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Marcin Kaliński

Janusz Korwin-Mikke, kandydat na prezydenta Wolności i Praworządności

, kandydat na prezydenta Wolności i Praworządności

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.