Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Główni kandydaci unikają płci przeciwnej

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski nie wezmą udziału w piątkowej debacie zaplanowanej przez organizatorki Kongresu Kobiet.

Na Kongresie mają się pojawić 4 tys. kobiet z całej Polski. Do debaty zostało zaproszonych pięciu głównych kandydatów na prezydenta. Przyjdzie tylko trzech: Grzegorz Napieralski, Andrzej Olechowski i Waldemar Pawlak.

- Kaczyński i Komorowski boją się konfrontacji z kobietami, które zadawałyby konkretne pytania - twierdzi Wanda Nowicka z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Podobnego zdania jest dr Anna Materska-Sosnowska. - Dla obu byłoby to nieprzyjemne zakończenie kampanii, bo jeśli chodzi o sprawy kobiet, są konserwatywni, żeby nie powiedzieć anachroniczni, i nie mają w tej materii wiele do powiedzenia - mówi politolog Uniwersytetu Warszawskiego.

Rzeczywiście, z kampanijnych wypowiedzi liderów sondaży trudno wywnioskować, jakie mają poglądy na sprawy kobiet. Zapytani o parytet odpowiadają wymijająco. Komorowski: jestem gorącym zwolennikiem większej obecności kobiet w życiu publicznym. Kaczyński: jeśli kobiety chcą robić karierę w polityce, to powinno im się to ułatwiać. Inni zaproszeni do debaty kandydaci nie mają wątpliwości i mówią "tak" dla pomysłu parytetów.

Podobnie ma się rzecz z refundacją zapłodnienia in vitro. Komorowski w trakcie kampanii prawyborczej zaliczył wpadkę, twierdząc, że jest "za", ale metodę tę należy finansować, gdy będzie pewność, że dzieci urodzą się zdrowe i wychowane na patriotów. Kaczyński podkreśla "dylematy etyczne" związane z tą metodą.

Obaj jednak liczą na wsparcie elektoratu prawicy. Tymczasem Kościół mocno krytykuje popierających metodę zapłodnienia pozaustrojowego.

Problemu z tym nie mają Olechowski czy Pawlak. A Napieralski we wtorek spotkał się z organizatorkami Kongresu i zadeklarował walkę o legalizację aborcji i parytet. I poparł ideę powołania rzecznika ds. równości.

Doktor Materska-Sosnowska zaznacza, że w jego przypadku to żadna ekstrawagancja. Bo jeśli chce uchodzić za przywódcę nowoczesnej lewicy, musi takie hasła promować.

Anna Monkos

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.