Walka o młodych wyborców
Bezpłatne studia, dobrze płatna praca, darmowy internet dla każdego, a nawet iPad na każdej szkolnej ławie - kandydaci na prezydenta prześcigają się w obietnicach dla młodych wyborców. Nic dziwnego, bo to ten elektorat może decydować o wygranej.
Jarosław Kaczyński spotkał się z młodzieżą przy okazji rocznicy pierwszych demokratycznych wyborów. Długo mówił o wsparciu dla tych, którzy wchodzą w dorosłe życie albo właśnie zakładają rodzinę. - Musimy otworzyć rynek dla młodych tam, gdzie jest zamknięty mechanizmami korporacyjnymi - mówił kandydat PiS. Solennie zapewniał też, że jako prezydent nie podpisałby ustawy wprowadzającej odpłatność za drugi kierunek studiów. To nie było pierwsze spotkanie z młodzieżą prezesa PiS. Wyraźnie wyciąga on wnioski z wyborów parlamentarnych w 2007 roku. Jak sam potem przyznawał, PiS przegrało z PO przez mobilizację młodych wyborców. Teraz nie chce popełnić tego błędu. Ukłony w stronę młodzieży robi od początku kampanii. Swojego pierwszego wywiadu udzielił np. właśnie w internecie.
Ale na placu boju o głosy młodych nie jest sam. W tym samym czasie, kiedy Kaczyński rozmawiał z młodzieżą urodzoną w 1989 roku, w te same tony uderzał Bronisław Komorowski. Przekonywał, że młodzi ludzie są przyszłością Polski i każdy program polityczny powinien być skierowany właśnie do nich. - Ostatnie wybory uświadomiły politykom konieczność walki o ten elektorat i korzystania z nowych mediów - mówi prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z UW.
Jednak w programach dwóch głównych kandydatów nie ma tylu postulatów skierowanych do młodych, ile w kampanii kandydata SLD. Grzegorz Napieralski od początku postawił na młodzież. Otoczył się nią. I jego notowania idą w górę. - To najmłodszy kandydat w historii wyborów, pierwszy, którego nie obejmuje lustracja, więc naturalne, że walczy o głosy młodych ludzi - w końcu najlepiej zna ich problemy - tłumaczy Tomasz Kalita, współautor kampanii szefa SLD. To Napieralski stał się najbardziej aktywnym kandydatem w sieci. To on zaproponował internautom przejście na ty, co najpierw zostało przyjęte z politowaniem, ale potem faktycznie zachęciło młodych wyborców, by przyjrzeć się, co proponuje kandydat SLD. Tak samo jest z jego piosenką wyborczą w rytmie hip-hopu, czyli muzyki buntowniczej młodzieży. Kolejny utwór na kampanię ma być w jeszcze bardziej popularnym stylu dance. - Budujemy poparcie na przyszłość, w szerokiej perspektywie - przyznaje Kalita. Dlatego Napieralski szermuje hasłami o powszechnym tworzeniu przedszkoli, darmowym internecie w każdej szkole czy zakazie bezpodstawnej cenzury i blokowania stron internetowych. I zdobywa tym poparcie. W przeciwieństwie do Waldemara Pawlaka, który obiecał uczniom laptopy, bezprzewodowy internet, a nawet iPada.
Ale mobilizacja młodzieży nie należy do najłatwiejszych zadań wyborczych. To właśnie wśród osób między 18. a 26. rokiem życia jest najwięcej tych, które przy urnie wyborczej się nie pojawiają. Tyle że tak jak ludzie po siedemdziesiątce. nie głosują z przyczyn zdrowotnych, tak dwudziestolatki nie idą na wybory, bo polityką, politykami i obowiązkami obywatelskimi w ogóle się nie przejmują. - Powinniśmy wykształcić w tej grupie nawyk udziału w wyborach - mówi prof. Krzemiński. I podpowiada, że kluczem jest poruszanie ich rzeczywistych problemów, mówienie ich językiem i odwoływanie się do emocji. Który z polityków zrobił to najskuteczniej, okaże się już za dwa tygodnie.
@RY1@i02/2010/108/i02.2010.108.000.004b.001.jpg@RY2@
Fot. Witold Rozbicki/Reporter
Napieralski zaproponował młodym przejście na ty
Barbara Sowa
barbara.sowa@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu