Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kto buduje państwo złodziei

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Marek Goliszewski: Lobbing jest formą działalności przedstawicielskiej i integralną częścią demokracji. Tylko w Polsce dorobiono mu gębę złodziejstwa. Proponowane w założeniach ustawy o lobbingu przepisy jeszcze ten stereotyp pogłębiają

Budujemy państwo złodziei? I głupców? Ci pierwsi to obywatele skupieni w organizacjach pozarządowych, które opiniują ustawy. Ci drudzy to ci, co je uchwalają. Dlatego trzeba ich odseparować od siebie i poddać inwigilacji CBA. Trudno inaczej odczytać założenia ustawy o lobbingu. Może jej autorzy chcieli dobrze. Lecz jak zwykle wyszło, jak wyszło.

A przecież mamy budować państwo i społeczeństwo obywatelskie - ludzi, którzy sobie ufają i współpracują w stanowieniu własnych praw bez ograniczeń. Tymczasem projekt odbiera organizacjom społecznym możliwość bezpośredniej rozmowy z organami władzy opracowującej przepisy. I tak na przykład związki zawodowe nie będą mogły uczestniczyć w pracach komisji sejmowych. Pozostaje im wysyłać swoje opinie listownie. Ale nikt nie jest zobligowany, by im odpowiadać. Ten obowiązek urzędników i polityków nie dotyczy, tylko tzw. lobbystów zawodowych.

Ustawa niebezpiecznie wprowadza więc podział na równych i równiejszych. Ale ci zawodowi nie będą mieli wcale lekko, może nawet gorzej. Muszą się rejestrować w CBA, wypełniać zgłoszenia, formularze, pisać notatki i sprawozdania. Nie tylko po to, by triumfowała biurokracja. Powinni być świadomi, że są cały czas obserwowani. To tama dla ewentualnych łapówek. Jeżeli zawodowi czegoś nie dopełnią, CBA zabroni im wykonywania zawodu. Albo nałoży karę do 50 tys. zł. Opłaca się, bo pieniądze pozostaną w CBA. Można z tym iść do sądu i czekać latami na rozpatrzenie odwołania.

Projekt ustawy rzuca też podejrzenia na organy władzy podejmujące decyzje w procesie stanowienia prawa. I tak dla przykładu komisjom sejmowym nie będzie wolno zapraszać na swoje posiedzenia ekspertów, bo ci, jak czytamy, piszą to, co im się każe. Tylko zlustrowany przez CBA lobbysta zawodowy będzie mógł przedstawić swoje racje niedouczonym, jak czytamy w założeniach, posłom - ale tylko w wyznaczonym miejscu. I nie będzie mógł uczestniczyć w redagowaniu tekstu ustawy. Choć powszechnie wiadomo, że najwięcej bubli prawnych, zatruwających ludziom życie, powstaje właśnie na tym etapie. Pracownicy Rządowego Centrum Legislacji i im podobni otrzymają kategoryczny zakaz kontaktowania się z lobbystami. Ludzie zaczną się siebie bać. Bo a nuż jesteś lobbystą, może urzędnikiem centrum.

Nie wiadomo: śmiać się czy płakać. Tym bardziej że założenia niejednokrotnie podkreślają, iż lobbing jest nieodzowną formą działalności przedstawicielskiej i integralną częścią demokracji. Owszem, jest. Tylko w Polsce dorobiono mu gębę złodziejstwa. A proponowane w założeniach przepisy ten stereotyp pogłębiają.

Zrozumiałe, że trzeba chronić Sejm czy rząd przed zalewem głupich opinii. Ale nie wolno odgradzać ministrów i posłów od ludzi.

Nastąpi wtedy ich całkowita alienacja. I amnezja, że zostali wybrani po to, by odzwierciedlać poglądy obywateli. A całą ich gamę wyrażają nie tylko lobbyści, ale organizacje pozarządowe, niezależni eksperci, dziennikarze. Konsultacje społeczne budują państwo obywatelskie. Nie są, jak utrzymują założenia, dzikim lobbingiem dławiącym przedsiębiorczość, powodującym bezrobocie, zagrażającym bezpieczeństwu w gospodarce. Są ceną demokracji, którą musimy zapłacić.

Co zatem zrobić z lobbowaniem? Ano to, co zrobił Parlament Europejski 8 maja 2008 roku: "Posłowie muszą być zdolni do podejmowania politycznych decyzji niezależnie od lobbystów (...), sami są odpowiedzialni za zapewnienie sobie dopływu wyważonych informacji".

@RY1@i02/2010/104/i02.2010.104.000.015a.001.jpg@RY2@

Fot. Paweł Ulatowski

Marek Goliszewski

Marek Goliszewski

założyciel Business Centre Club

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.