Premier zachował twarz pokerzysty
Afera hazardowa miała miejsce, ale mojej reakcji na nią niczego nie można zarzucić - mówił premier przed sejmową komisją śledczą.
Posłom opozycji nie udało się Donalda Tuska przyprzeć do muru. To raczej posłów PiS co i raz świadek stawiał w niezręcznej sytuacji. W końcu wypalił: - Widzę bardzo dokładnie, że ciągle komuś brakuje mocnej tezy, która trafi Tuska.
Sprawą, która miała go trafić, był przeciek z akcji CBA. Ale Tusk oczywiście zaprzeczał, że to on był jego źródłem. - Do dziś nie znajdujemy materii przestępstwa. Do dziś nie rozumiem, na czym miałby polegać ponury efekt tego ponurego przecieku - mówił. I dodał: - Głównym problemem jest to, że nie ma nic na Tuska.
@RY1@i02/2010/025/i02.2010.025.000.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Marcin Kaliński
Donald Tusk zeznawał przed komisją śledczą cały czwartek
gracz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu