Eurocios dla Platformy
No i rząd wczoraj zaliczył kolejne potknięcie w opracowywaniu tzw. aktualizacji planu konwergencji, czyli - mówiąc po ludzku - ścieżki dojścia do wprowadzenia w Polsce europejskiej waluty. Aktualizacja miała zostać przyjęta wczoraj, nie została. Według premiera zastrzeżenia zgłosił wicepremier Pawlak. Dotyczyły ujętych w aktualizacji elementów innego planu - stabilizacji i rozwoju ogłoszonego z pompą przez Donalda Tuska na Politechnice Warszawskiej.
Nie wnikając w intencje Pawlaka - czy to był zwykły polityczny rewanż, czy też wyraz realnej troski o kształt reform finansów publicznych, trzeba przyznać, że cios był celny. A co gorsza, dla PO całkowicie przewidywalny. Przecież nie od dziś wiadomo, że całkiem niezły zresztą plan ogłoszony na politechnice albo z Pawlakiem nie był konsultowany w ogóle, albo w stopniu głęboko go niesatysfakcjonującym. Czy tak się postępuje wobec koalicjanta przy sztandarowym programie, dla którego premier rezygnuje z prezydentury? Owszem, można, ale nie dziwmy się skutkom takim jak wczoraj. Ale nawet pal licho przepychanki PO z PSL. Tak naprawdę istotne jest, że ten ważny dla Polski dokument znalazł się w zawieszeniu. I oby w tym stanie pozostawał jak najkrócej.
@RY1@i02/2010/023/i02.2010.023.000.002b.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu