Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS i Platforma wiedzą, że z dwuwładzą trzeba skończyć

29 czerwca 2018

PiS i PO chcą zmieniać konstytucję. Ale pomysły mają zupełnie inne. Czy mogą się porozumieć w tej sprawie?

Oczywiście. Co więcej, w jednym istotnym punkcie już się porozumiały. Przynajmniej na odległość. Zarówno premier i Platforma, jak i PiS ustami pana prezesa Kaczyńskiego deklarują, że z aktualną dwuwładzą trzeba skończyć, bo ona jest nieefektywna.

Oczywiście, bo obecna konstytucja wymaga od polityków rzeczy niemożliwej do zrealizowania. Chce, aby program partii wygrywającej wybory i tworzącej większość parlamentarną był realizowany przy pomocy opozycji. Tego nie można oczekiwać na serio. Musi dochodzić do jakichś targów, o których opinia publiczna w ogóle nie wie. Mieliśmy przypadek ujawnionych rozmów Adama Lipińskiego z Renatą Beger. Wszyscy byliśmy oburzeni, ale przecież politycy robią to na co dzień. Tylko nie dają się nagrać.

Tak, i to bez względu na to, który pomysł wygra: czy projekt premiera zakładający wzmocnienie rządu i osłabienie roli prezydenta w procesie legislacyjnym, czy projekt PiS, które chce wzmocnienia pozycji prezydenta kosztem samodzielnej pozycji rządu. Najważniejsze, że obie strony widzą konieczność zmian. Zgadzają się także co do jednego konkretu: proponują rozporządzenia z mocą ustawy.

Ale jeszcze niedawno powszechny był pogląd, że konstytucji nie należy zmieniać. Czyli dziś powoli dojrzewamy do tego, co nazywa się momentem konstytucyjnym. Ja go widzę, i to już w najbliższych miesiącach.

O to chodzi, by politycy podjęli decyzję, nie znając wyniku wyborów prezydenckich. Faktycznie mają komfortową sytuację. Mogą przygotować zmiany w oderwaniu od osób, którym będą one służyć lub których władzę będą ograniczać. To doskonały moment także dla obywateli. Dotąd mieliśmy złą tradycję pisania prawa: przeciwko spodziewanemu prezydentowi albo za spodziewanym prezydentem. Tak już było pod koniec XVI wieku, gdy artykułami henrykowskimi ograniczaliśmy władzę Francuza w Polsce.

Dogadają się, bo w przeciwnym razie ten paraliż będzie trwał przez kolejną kadencję. A na tym chyba nikomu nie zależy. Premier Donald Tusk widzi, że w tym systemie nie można sprawnie rządzić. Premier Jarosław Kaczyński też to dostrzega. W jednym z wywiadów powiedział, że u nas sprawnie rządzić mogą tylko bracia. To ile mamy czekać na powtórzenie takiej konfiguracji? (śmiech)

Nie mogę się pozbyć wiary w ludzki rozsądek, także polityków. Oni wiedzą, że to najlepszy moment na zmiany, po których większość rządowa będzie mogła wreszcie w pełni odpowiadać za realizację programu, a nie tłumaczyć się, że im opozycja przeszkadza. Wiem, że media żyją z tego, że jest ciągły cyrk, że politycy podkładają sobie nogi i wzajemnie się atakują. Ale na miłość boską - najważniejsze jest sprawne rządzenie Polską. A na to dziś nie ma szans ani prezydent, ani premier.

@RY1@i02/2010/012/i02.2010.012.000.005b.001.jpg@RY2@

Fot. Michał Rozbicki

Jerzy Stępień

były prezes Trybunału Konstytucyjnego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.