Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeśli nie Tusk, może wystartować Sikorski

2 lipca 2018

Minister spraw zagranicznych to jedyny polityk popularniejszy od szefa rządu

PO zaczyna serię spotkań posłów z mieszkańcami dużych miast. Mają sondować, kogo wyborcy poparliby w wyborach prezydenckich. Bo coraz częściej pojawia się koncepcja, że z kandydowania zrezygnowałby Donald Tusk. A zamiast niego w wyścigu o Pałac Prezydencki wystartowałby Radosław Sikorski.

Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych pytany wczoraj przez Monikę Olejnik w "Kropce nad i", czy będzie kandydatem PO na prezydenta, udzielał jednak wymijających odpowiedzi. Podkreślił tylko z uśmiechem, że nowy prezydent na pewno będzie godnie reprezentował nasz kraj za granicą.

Tymczasem parlamentarzyści PO dopiero co zakończyli spotkania z wyborcami na wsi. Od listopada odbyło się ich ok. 800. Teraz działacze PO chcą akcję powtórzyć w miastach. Liczą, że będą mieli okazję bezpośrednio usłyszeć, co wyborcy sądzą o pomysłach na kampanię. Spodziewają się, że wiele pytań z sali będzie dotyczyć walki o prezydenturę. Dlatego traktują to jak sondaż na gigantycznej próbie. - Nawet w kampanii samorządowej kandydaci nie unikną pytania o to, jakiego kandydata popierają - mówi jeden z organizatorów akcji poseł Robert Tyszkiewicz.

A w kontekście wyborczych układanek PO coraz częściej pojawia się nazwisko Sikorskiego. Szef dyplomacji jest uwzględniany jako kandydat Platformy na prezydenta lub premiera. Wszystko zależy od tego, na jaki krok zdecyduje się Donald Tusk. Ta decyzja ma zapaść do marca. - Dopuszczam możliwość, że nie wystartuję. Do wyborów jest wiele miesięcy - tak lakonicznie mówi o swojej przyszłości premier Tusk w wywiadzie dla tygodnika Przekrój.

Gdyby rzeczywiście nie wystartował, otworzyłoby to szansę dla szefa MSZ. Jednak nazwisko Sikorskiego pojawia się na ustach czołowych polityków PO zawsze w gronie innych kandydatów. Bo oprócz niego padają nazwiska Hanny Gronkiewicz-Waltz i Bronisława Komorowskiego. Te trzy osoby wymienił zresztą sam Tusk. I jak wynika z rozmów z jego współpracownikami, przynajmniej na razie Gronkiewicz-Waltz i Komorowski mają większe szanse na nominację niż Sikorski.

Atutem Sikorskiego jest wysoka pozycja w rankingach zaufania społecznego. Jest nawet wyższa niż Donalda Tuska. Choć politycy PO zawsze w tym kontekście przypomiją casus Jacka Kuronia i Zbigniewa Religi, którzy rekordowego zaufania nie byli w stanie przekuć na wysokie poparcie elektoratu w wyborach prezydenckich. Słabością szefa dyplomacji natomiast jest niezbyt mocna pozycja w partii i to, że jest odbierany jako indywidualista.

Choć Tusk się waha, coraz więcej wskazuje na to, że jest skazany na start na prezydenta. Politycy PO podają dwa powody, dla których trudno wyobrazić sobie inny scenariusz. Po pierwsze jego rezygnacja z kandydowania zostałaby odebrana jako obawa przed powtórzeniem się scenariusza z 2005 r., gdy poniósł spektakularną porażkę. Po drugie kilkuletnia polityczna strategia PO jest oparta na rywalizacji z obozem PiS i odebraniu władzy braciom Kaczyńskim. A rezygnacja premiera ze startu zostałaby potraktowana jako rezygnacja z tego celu.

Dlatego do końca marca mają zapaść ustalenia nie tylko w sprawie startu, ale też całego scenariusza wyborczego i jego możliwych następstw. W tym także tego, kto mógłby być premierem po Tusku.

- Po Tusku premierem powinien zostać jakiś apolityczny kandydat, na przykład Włodzimierz Cimoszewicz - taki żart można usłyszeć od kilku dni wśród członków władz Platformy Obywatelskiej.

Zrobił to już 19 marca na konwencji konstytucyjnej Prawa i Sprawiedliwości. Wówczas pojawiły się zarzuty, że popełnia falstart i nie wytrzyma pół roku kampanii. Donald Tusk oficjalnie zamiar kandydowania ogłosił dopiero 2 maja. Lech Kaczyński na początku prowadził w sondażach. Tusk zajmował wówczas dalekie, czwarte miejsce. Ale rankingi wywróciła do góry nogami deklaracja startu w wyborach Włodzimierza Cimoszewicza. Kandydat lewicy bardzo szybko został faworytem. Ale gdy wycofał się ze startu, skorzystał na tym głównie Donald Tusk. Od razu objął prowadzenie w sondażach. Największą przewagę wypracował w wakacje po słynnej kampanii billboardowej "Prezydent Tusk". Na finiszu II tury uległ jednak Kaczyńskiemu.

@RY1@i02/2010/003/i02.2010.003.000.002a.101.jpg@RY2@

Najdalej na marcowej konwencji Platforma przedstawi kandydata na prezydenta

Piotr Kowalczyk

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.