Emocje rządziły konwencjami
PO i PiS, dwie najważniejsze polskie partie, podczas swoich konwencji nie zapowiedziały wielkich zmian programowych.
Donald Tusk mówił o tym, że Platforma jest jak demokracja - może czasem działa niezbyt dobrze, ale nic lepszego nie wymyślono. Szef PiS Jarosław Kaczyński porównywał PO do Titanica, gdzie orkiestra grała, gdy statek szedł na dno.
- Chcę was poprowadzić do zwycięstwa, bo bardzo kocham Polskę. Wiem, że wy też. Chcę zwycięstwa po to, aby następne cztery lata były dobre dla wszystkich naszych rodaków i dla naszej ojczyzny - mówił premier w Gdańsku.
PO chce to osiągnąć, bo rząd "nie będzie się kłaniał bankierom ani związkowcom, nie będzie klękał przed księdzem". Premier dodał, że "wielka obywatelska platforma może uklęknąć i nisko się pokłonić przed tymi, którzy dają nam pracę i zlecają nam robotę do wykonania - przed Polakami, przed narodem".
Kaczyński na kongresie młodych PiS stwierdził, że PO jest anachroniczna, a Polska potrzebuje rozwoju. Dlatego ugrupowanie to zapowiada ulgi podatkowe dla młodych małżeństw, zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy wprowadzającej odpłatność za drugi kierunek studiów, specjalny fundusz na stypendia zagraniczne i odblokowanie korporacji prawniczych.
Nowością jest zapowiedź wprowadzenia progów ostrożnościowych dla bezrobocia, po przekroczeniu których rząd będzie musiał podjąć działania zmniejszające jego stopę. PiS nie podało jednak, od jakiego wskaźnika miałyby być podjęte działania.
mast
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu